OLYMPUS DIGITAL CAMERA

26 marca 2016 Uncategorized

Wesołego jajka, Drodzy!

Drodzy,

w Japonii Wielkanoc nie cieszy się tak wielką popularnością, co Boże Narodzenie. Mimo to chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego, bo przecież u nas Wielkanoc jest. Mam nadzieję, że – tak jak ja – spędzicie te święta w gronie bliskich, najlepiej tych najbliższych i najprzyjemniejszych. Żebyście nie musieli biegać cały czas i przygotowywać kolejnych rzeczy, tylko sobie wreszcie odpoczęli i żeby krewni (ci mniej przyjemni) nie zamęczali Was pytaniami. I może jeszcze, żeby była już wiosna, wiosna w pełni.

Wykorzystując okazję, chciałabym Wam przeogromnie podziękować, że jesteście tu ze mną, że mnie czytacie, że piszecie. Każdy Wasz głos, miłe słowo czy konstruktywna krytyka to dla mnie coś bardzo ważnego; coś, co pokazuje, że Marycooking ma sens. Dziękuję, Drodzy.

Jeszcze raz wszystkiego dobrego i ogromne dzięki!

Wasza Mary

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

20 marca 2016 Bento Ramen Wege

Shiitake wielozadaniowe

Robię się coraz lepsza w bento. I to nie byle jakich – zdrowych, pełnowartościowych i całkowicie wegańskich bento. Mój repertuar dań nadających się do pudełka powiększa się, a ja nabieram wprawy i pewności. Na razie kroczę powoli i uważnie, udoskonalam swój warsztat, ale póki co – mogę dostarczyć Wam przepis na jeden z moich obecnych faworytów, czyli gotowane shiitake. Woda użyta do namaczania grzybów pełna umami, sos sojowy, mirin, sake, troszkę cukru i świeży imbir to połączenie idealne. I jakie wszechstronne!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Owo shiitake jest wielozadaniowe, bo możemy dodać je zarówno do bento, jak i do obiadu (świetnie pasuje do ramenu) albo kolacji. Można jeść je na ciepło albo na zimno. Śmiało zróbcie sobie jeden spory rzut takich grzybów, a potem kombinujcie przez cały tydzień – shiitake się nie zepsują, jeśli będziecie trzymać je w lodówce. Nic się też nie zmarnuje – wodę z ich gotowania możecie wykorzystać, dodając ją do, na przykład, zupy, sosu czy wody, w której planujecie ugotować makaron czy ryż. Wybór zależy od Was.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeśli planujecie zrobić własne bento, to koniecznie przeczytajcie krótki wstęp o jego tworzeniu – znajdziecie tu też zasady bezpieczeństwa i higieny, o których nie można zapomnieć!

(więcej…)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

14 marca 2016 Bento Podstawy Szybkie Wege

Matcha shio, czyli herbaciana sól

Matcha kojarzy nam się głównie z, oczywiście, herbatą i z deserami. Ale przecież jej specyficzny, ziemisty smak pozwala też na eksperymentowanie z potrawami i przyprawami wytrwanymi. jakiś czas temu na Instagramie natknęłam się na zdjęcie tempury posypanej mieszanką herbaty matcha i soli. Pomysł ich połączenia wydawał mi się tak prosty, a jednocześnie tak ciekawy, że postanowiłam spróbować. Przepis jest nieprzyzwoicie wręcz szybki i łatwy, zajmie Wam może minutę – wliczając czas wyjęcia składników i miseczki do ich wymieszania.

Taka sól może sobie spokojnie stać u Was na półce z przyprawami, a Wy możecie dodawać ją do wszystkiego, co chcecie: do tempury, do zwykłego ryżu, do mięsa, do warzyw… Będzie pięknie wyglądać jako dekoracja, chociaż nie należy z nią przesadzać – chociaż słoność jest delikatnie przygaszona herbatą matcha, to wciąż jest to sól.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(więcej…)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

4 marca 2016 Uncategorized

#odkrywamTwórców

Ostatnio brałam udział w konkursie Blog Roku. Nie przeszłam do następnego etapu, co zrobić, ale i tak dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głos. Dzięki! Ostatnio Ania z Kobiety do Kodu wymyśliła akcję #odkrywamTwórców, w której osoba biorąca udział dzieli się trzema blogami z własnej kategorii, które ją w jakiś sposób zainteresowały i mnie do niej zaprosiła. Oczywiście, zgodziłam się, bo pomysł wydaje się być fajny: w ten sposób rzeczywiście możemy coś z tego konkursu wyciągnąć, poznać nowe blogi, a nie skupiać się wyłącznie na rywalizacji i gorączkowym zdobywaniu głosów. Niestety, nie znalazłam żadnych blogów związanych z kuchnią japońską, które by mnie zainteresowały, ale poniżej zamieszczam trzy blogi kulinarne, które mnie zaintrygowały i wracam do poszukiwania inspiracji.

 IMG_1320

Lady Kitchen

Spodobały mi się tutaj od razu zdjęcia – kolorowe, ale utrzymane w prostej stylistyce. Dużo tutaj przepisów z każdego rodzaju kuchni, każdy znajdzie więc coś dla siebie. Oprócz przepisów autorka dostarcza nam dawkę ciętego humoru i ironii o sprawach różnych.

Poczuj się jak w domu

Kolejny blog, z ładnymi zdjęciami – jasne, proste, widać, że autorka wykształca swój styl. Tak samo, jak w Lady Kitchen, znajdziemy tutaj przepisy z różnych kuchni: zrobimy zarówno omlet ze szpinakiem jak i stare dobre spring rollsy. Duży plus za sporo przepisów śniadaniowych – omlety, placuszki czy „chińskie bułeczki”, co kto lubi.

Gotuj z Kasią

Zdecydowanie mój faworyt. Być może kojarzycie Kasię z magazynem KOCIOŁ, którego jest współtwórczynią. Jeśli nie znacie Kotła, to radzę Wam do niego zajrzeć, jest dostępny za darmo w sieci, a znajdziecie w nim fajne przepisy z cudownymi zdjęciami.

Ale wracając do bloga – od razu witają nas piękne zdjęcia, nie tylko jedzenia, ale też scen z życia Kasi i jej rodziny, także tej kociej. A jak wiadomo, koty są super.

Bardzo podoba mi się styl zdjęć Kasi – prosty, jakby trochę nostalgiczny, ale jednocześnie przyjemnie ciepły. Na blogu znajdziemy całą kopalnię pysznych przepisów, zarówno tych klasycznych – np. pastę z suszonych pomidorów, jak i specjały kuchni dolnośląskiej (sałatka ze skorzonery skradła me serce) czy azjatyckiej (jako fanka batatów nie mogę się doczekać, aby spróbować zupy z batatów!).

youmiko vegan sushi 6

1 lutego 2016 Wege

Wegańskie umami, czyli Youmiko Vegan Sushi

Nie jestem weganką, ale zdecydowanie bardziej wolę nie jedzenie mięsa niż jego jedzenie. Moja babcia załamuje ręce, ojciec wzdycha, ale ja z uporem gotuję sobie roślinne obiady. Jednak produkty pochodzenia zwierzęcego czasami jem. Ale coraz mniej, więc kto wie, może kiedyś się na „jarzynkową dietę” (termin mojej babci) przerzucę. Zwłaszcza, że z kuchnią roślinną w Polsce coraz lepiej. Cieciorka z cieciorką z ewentualnym dodatkiem tofu odchodzi już w niepamięć, a w polskich miastach rządzą kręcone na miejscu hummusy, „rameny” wegańskie i warzywne burgery. Ale wiecie, czego mi jeszcze brakowało? Wegańskiego sushi (albo w ogóle knajpy z wegańską kuchnią japońską, ale nie można mieć wszystkiego).

Moje prośby zostały wysłuchane (być może lisy ze świątyni Fushimi Inari w Kyoto i moje wspięcie się na górę Inari-san miały w tym jakiś wkład) i w Warszawie powstało Youmiko Vegan Sushi, 100% wegańskie i prawie 100% pyszne. W małej, przyjemnie urządzonej knajpce (przeważa biel i drewno, zdecydowanie moje klimaty) brodaci sushi masterzy tworzą wegańskie ładunki umami, bawiąc się smakami i fakturami. A bazą każdego sushi jest idealnie ugotowany ryż, stawiający odpowiedni opór zębom i błyszczący się jak małe perełki.

 

Processed with VSCOcam with a5 preset

Processed with VSCOcam with a5 preset

W 16-daniowym menu degustacyjnym, który miałam przyjemność spróbować, raz chrupałam okrę i migdały, raz żułam boczniaka ze świeżym wasabi, raz pozwalałam, aby awokado rozpłynęło mi się w ustach – sushi masterzy każdą porcją dostarczali nie tylko miłe ukłucie (czy raczej wręcz dźgnięcie) umami, ale też przyjemnie kontrastujące faktury, które jeszcze bardziej podkręcały smak. Miałam kilka faworytów: był wspaniały bakłażan z porem, tykwą, ogórkiem i awokado (uramaki owijane), gdzie intensywność bakłażana i kwaśnej tykwy (oba te składniki kocham i wielbię) były trzymane w ryzach przez ogórek. Mniam.Innym wspaniałym pomysłem był gunkan, gdzie ciekawych doznań organoleptycznych dostarczało ukochane przeze mnie natto (fermentowane ziarna soi, które spożywałam namiętnie na śniadanie w Japonii), którego charakterystyczny zapach i smak złagodziło usmażenie w chrupkim cieście. Mnie się pomysł bardzo spodobał, chociaż wiem, że ludzie mają do natto mieszane uczucia: dla niektórych jest to danie wręcz obrzydliwe. Interesujące było także dodanie srirachy (oczywiście, tylko odrobiny!) do niektórych sushi: zamiast dominować inne smaki, ostrość srirachy je podkręcała. Moim numerem jeden był jednak torcik, czyli ryż owinięty paskiem bakłażana i przystrojony awokado oraz prażonym wakame. Radzę ten specjał rzuć powoli, żeby pozwolić każdemu smakowi wniknąć w kubki smakowe.

Processed with VSCOcam with a5 preset

Processed with VSCOcam with a5 preset

Z drugiej strony jednak, zabrakło większej różnorodności w menu. Jestem świadoma, że o tej porze roku trudno o sezonowe warzywa, ale poeksperymentowałabym z topinamburem, selerem (np. zamarynowanym w zalewie na bazie sosu sojowego i pieczonym) albo moim ukochanym burakiem. Prostym, ale oferującym wiele możliwości rozwiązaniem jest też marchewkowa kinpira (pokrojona w paski marchewka smażona z, na przykład, sosem sojowym), której chrupkość miło współgrałabym z ryżem (jako że jestem fanką selera, marchewki oraz buraka, być może sama spróbuję poeksperymentować z przepisami na blogu).

Processed with VSCOcam with a5 preset

Najmniej zachwycił mnie deser. Był dla mnie zbyt słodki, nie jestem jednak amatorką słodyczy. Byłabym zachwycona mogąc spróbować  — być może w menu letnim — kakigori (japońskiego kruszonego lodu) z domowej roboty syropami, na przykład z shiso, matchy czy pasty z czarnego sezamu (kurogoma) lub też wegańskie lody.

Jeśli sądzicie, że Youmiko jest tylko dla roślinożerców, to jesteście w błędzie. Lunch w tym miejscu to idealny sposób na pokazanie komuś, że warzywa są nie tylko zdrowe, ale też naprawdę smaczne; ciekawe, wręcz. Dla najbardziej nieufnych mięsożerców polecam nigiri z boczniakiem czy torcik z bakłażanem – w obu przypadkach główne składniki do złudzenia przypominają wyglądem mięso (boczniak) lub rybę (bakłażan). To też idealne miejsce dla wszystkich miłośników sushi (na przykład mnie!), którym znudziły już się te wszystkie łososie, tuńczyki, ryby maślane i krewetki.  Dla lunchu w tej susharni naprawdę warto przyjechać do Warszawy. Youmiko Vegan Sushi jest pyszne, wegańskie i jest swoistym powiewem świeżości na polskiej scenie sushi. I oby pozostało nim na długo.

(Zdjęcie nagłówka pochodzi z materiałów prasowych Youmiko Vegan Sushi)

Youmiko Vegan Sushi:

Adres: ul. Hoża 62, Warszawa

Godziny otwarcia: 12:00-22:00 (w godzinach 12:00-17:00 serwowane są specjalne zestawy lunchowe)

FB: www.facebook.com/youmiko.vg

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

9 stycznia 2016 Japonia

Kyoto cz. II: tysiąc torii i lisy, czyli Fushimi Inari Taisha

Zimno. Szaro. Zima. Dzień jest niemiłosiernie krótki, a rzeczy do zrobienia coraz więcej. Obowiązki, obowiązki, obowiązki. Wszystko dookoła mnie pokrywa nieprzyjemne szare zmęczenie. Coraz częściej wracam myślami do Japonii. Do słońca i umiarkowanego ciepła wczesnej japońskiej jesieni. Do ciężaru plecaka i aparatu dyndającego u szyi. Do bólu stóp. Do zachwytu. Do jedzenia. Do niezależności i wolności. Do tego wszystkiego, czym Japonia dla mnie jest. I chociaż uczucie tęsknoty za tym krajem i czasem w nim spędzonym jest także bolesne, to jednak wracanie myślami do tamtego czasu przynosi mi ukojenie, drobny moment spokoju. Ta tęsknota, chociaż trudna do ubrania w słowa, daje mi także radość. Nie mogę się powstrzymać od planowania, kiedy znowu pospaceruję w parku Ueno i przysiądę przy fontannie, aby wygrzać się w słońcu albo kiedy zagłębię się w targ Kuromon w Osace i spałaszuję niezliczone pyszności, czekające na straganach…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moje wspomnienia z Japonii – zarówno te w głowie, jak i na zdjęciach – są pełne soczystych kolorów japońskiej natury i świątyń. Niesamowita zieleń roślinności, pod koniec mojego wyjazdu przechodząca już w czerwienie i żółcie, pstrokate barwy ubrań młodzieży i reklam na stacji metra, kolorowe szyldy na ulicy, głęboka czerwień świątyń, wszystko budzi wspomnienia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jednym z miejsc, które najbardziej zapadły mi w pamięć jest Fushimi Inari Taisha, świątynia słynna z korytarza czerwonych torii. To bez wątpienia jedno z najbardziej znanych miejsc w Japonii, przede wszystkim ze względu na słynny korytarz z tysiąca torii (senbon torii), ciągnący się od świątyni aż po szczyt świętej góry Inari (Inari-san). Jej wysokość nie jest porywająca – ma niespełna 300 metrów – ale bardzo przyjemnie się na nią wspina. No, chyba że próbuje się zdobyć szczyt w obcasach, jak niektóre Japonki, które mijałam po drodze.

(więcej…)

SAN MARINO

30 grudnia 2015 Słodkie Szybkie Wege

Sylwestrowe przekąski

Kochani, jutro Sylwester, jeżeli nie macie jeszcze pomysłu na sylwestrowe przekąski, to prezentuję Wam parę propozycji. Wszystkie opcje wegańskie zostały oznaczone jako /WEGE/.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku, Kochani! I udanego, pysznego Sylwestra.

(więcej…)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

11 grudnia 2015 Piątkowe bento

Piątkowe bento – 11.12.2015

Jeżeli tak ja będziecie zajęci w ten weekend, z pewnością nie będziecie mieli wiele czasu, żeby w ramach relaksu coś upiec. Ale przecież niedługo Święta, trzeba zacząć pichcić, kwasić i lepić. A może w tym roku zrobicie coś innego, wyjątkowego? Na przykład położycie na świąteczny stół któreś z dolnośląskich dań proponowanych przez Magazyn Kocioł albo upieczenie piękny gwiezdny chleb? A może wykorzystacie pomysł Mandy z blogu Lady and Pups na żółtka? Tak czy siak, przed Wam, Kochani, kolejne piątkowe bento.

Processed with VSCOcam with a5 preset

(więcej…)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

7 grudnia 2015 Ramen Wege

Ramen i trochę o Kyoto

Kyoto to miejsce, gdzie czułam się najbardziej wolna i spokojna. Nie tylko podczas mojego pobytu w Japonii, ale także od dłuższego czasu w ogóle. Kyoto i Osaka były miastami, w których spędziłam najwięcej czasu. O ile Osaka jest głośna, brudna, brzydka i pękająca od nagromadzonej w niej energii, to Kyoto dawało mi poczucie spokoju i swobody. W mieście tym byłam też najbardziej wolna i samotna w pozytywnym tego słowa znaczeniu: nic ani nikt nie kontrolował mojego czasu czy postępowań. Codziennie rano wstawałam w moim malutkim mieszkanku, z maciupką łazienką, całą plastikową i jakby futurystyczną, z maleńką kuchnią i dziwacznie wielkim łóżkiem, które zajmowało prawie cały (jedyny z resztą) pokój. Wychodziłam sobie, przy wejściu z budynku kiwałam głową stróżowi i szłam na stację metra. Codziennie przechodziłam obok śmiesznego przystanku dla tramwaju jadącego do Arashiyamy (o której kiedy indziej) i małej piekarenki przyciągającej zapachem świeżego pieczywa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

P.S. Na końcu wpisu znajdziecie przepis na ramen (w wersji wegańskije wystarczy zamienić płatki katsuo na grzyby shiitake)!

(więcej…)

THE NEW YOU

24 listopada 2015 Japonia Wege

Japonia po wegańsku

Nazbierało się już trochę tych przepisów wegańskich (lub z wegańskim wariantem) na blogu. Uznałam więc, że je troszkę uporządkuję, żeby łatwiej Wam było, Kochani, znaleźć swoje ulubione przepisy lub odkryć nowe. Mam nadzieję, że się Wam przyda.

I nie martwcie się, wegańska baza będzie się rozrastać!

Processed with VSCOcam with s3 preset

A teraz do jedzenia!

P.S. Wprowadziłam (i dalej wprowadzam) drobne ulepszenia na stronę – teraz możecie na przykład łatwiej lubić posty lub dzielić się nimi z innymi! Macie jakieś pomysły lub sugestie, co można ulepszyć? Piszcie: mary@marycooking.pl!

(więcej…)