Month: Sierpień 2014

Dashi

Kiedy gotujemy dashi, na chwilę przenosimy się do Japonii. Charakterystyczny aromat podgotowanego konbu i namokniętych, cieniutkich jak pergamin płatków bonito na trwałe wsiąknął w japońskie powietrze. Idąc ulicą w Japonii, czujemy go wszędzie, oddychamy nim. Na początku może wydawać się lekko odpychający, ale w pewnym momencie odkrywamy, że się w nim zakochaliśmy. Uśmiechamy się, gdy …

Pasta wszystkoróbka…

…czyli jak wykorzystać górę mięsa i warzyw, które zostają po ramenowym bulionie. W wyniku blendowania powstaje gęste, nieprzyprawione puree. Może stać się bazą pod zupę, farszem do pierożków czy – po odpowiednim przyprawieniu – dodatkiem do obiadu. Jednym słowem – jedynym ograniczeniem jest Wasza wyobraźnia 🙂

Shōyu rāmen

Przedstawiam Wam rāmen prawdziwy (na domowe oraz polskie możliwości) – cudownie intensywny, nieprzyzwoicie sycący, wstrzykujący Nam z każdym tłustym siorbnięciem dawkę umami. Shōyu rāmen, powstały na bazie sosu sojowego (osobiście mój ulubiony) pochodzi z Tokyo i jego okolic. Tradycyjnie bulion robi się na kościach wieprzowych, ale ponieważ bulion drobiowy jest lżejszy, a kurczak tańszy oraz łatwiej dostępny, zdecydowałam …

Makaron rāmen

Słyszeliście kiedyś o kansui? Uważany kiedyś za magiczną wodę, ta mieszanka soli zawdzięcza nazwę jezioru w Mongolii. W dawnych czasach ludzie zachwycali się nad jego wodami, które sprawiały, że ciasto stawało się pyszniejsze i bardziej sprężyste. Dzisiaj już wiemy, że specjalne właściwości jezioro zawdzięczało konkretnemu składowi chemicznemu. Poznawszy (pobieżnie) tło historyczne kansui, możecie się zapytać “co ma do …

Dżem rabarbarowo-malinowy

Chora i zmęczona, ale triumfująca! Powracam do żywych z przepisem na słodko-kwaśny dżem rabarbarowo-malinowy. Pycha! Przepis znalazłam w książce Forgotten Skills of Cooking Dariny Allen, którą upolowałam w TKMaxxie. Jeżeli również się na nią natkniecie (a angielski Wam nie straszny) – radzę porwać ją z półki i biec do kasy. 🙂 A potem możemy ją poczytywać, delektując …

Szybki ramen

Z pewnością każdy z nas chociaż raz w życiu skonsumował „zupkę chińską” z proszku. Otóż to nic innego jak ramen typu instant. Oczywiście, z prawdziwym ramenem ma on niewiele wspólnego. Ten autentyczny bucha parą, parzy usta, atakuje celnym kopniakiem umami. Sprawia, że przesiąka się lekko tłustym, słonym zapachem wędzenia, którym nasączony jest każdy milimetr kwadratowy …