Anko – tsubu-an

Wybaczcie, proszę, ten okres ciszy. Warunki pogodowe nie były dla mnie łaskawe i znowu wylądowałam pod kocem z gorączką i niekończącym się katarem. Ponieważ listopad to okres chorób i powolnego, ale niechętnego godzenia się z coraz krótszymi dniami i zmniejszającymi się temperaturami, uznałam, że to dobry czas na coś słodkiego. A nic nie kojarzy się z japońskimi słodkościami bardziej niż anko, pasta z fasoli azuki. Jest bajecznie prosta w przyrządzeniu, a jej intensywna słodycz poprawi nastrój każdemu.

Istnieją dwa rodzaje tej pasty – koshi-an oraz tsubu-an. Pierwsza to gładkie puree, druga – ma w sobie cząstki fasolek. Obie wykorzystywane są do tradycyjnych japońśkich słodyczy, czyli wagashi. Ale znajdziemy je także w lodach, bułkach czy nawet jako dodatek sernika.

Oczywiście, anko możemy jeść łyżką, podobnie jak wyjada się nutellę ze słoika. Ale stanowczo lepiej wykorzystać ją jako nadzienie. Jeżeli nie mamy pomysłu, możemy spróbować swoich sił w dorayaki, naleśnikowych placuszkach, tradycyjnie przekładanych anko.
Albo zrobić słodkie bułeczki anpan 🙂

Wiele osób, kiedy usłyszało, z czego jest anko, robi minę obrzydzoną lub przerażoną. Jak to? Fasola w deserze? Fuj. Nic bardziej mylnego. Warto pokonać swoje uprzedzenia i spróbować tego, jakby nie patrzeć, podstawowego składnika wielu japońskich skłodkości (i nie tylko 😉 )

Jeżeli jesteście amatorami słodkości, zapraszam do gotowania! 🙂

 

SKŁADNIKI:

  • ok. 1 szklanki fasoli azuki
  • ok. ¾ szklanki białego cukru
  • Szczypta soli

*Co do składników:

Fasolę azuki znajdziemy w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Czasami znajdziemy ją także w supermarkecie. Warto też sprawdzić sklepy sieci Społem – tam z pewnością będą najtańsze!

PRZEPIS:

Fasolę wrzucamy do szerokiego rondla, zalewamy wodą. Doprowadzamy do wrzenia i zdejmujemy z gazu. Przecedzamy. Pownie wrzucamy fasolę do rondla i zalewamy około 3 szklankami wody. Gotujemy na średnim ogniu pod przykryciem do momentu, aż fasola będzie bardzo miękka i z łatwością będziemy mogli ją zgnieść w palcach. Podczas gotowania fasola nie powinna wystawać znad wody, będziemy musieli jej po troszeczkę dolewać. Na końcu gotowania, ziarna powinny wchłonąć prawie całą wodę*.

azuki na pastę anko (tsubu an) po ugotowaniu

Wsypujemy cukier i mieszamy drewnianą łyżką.

Anko tsubu an - dodawanie cukru

Podczas mieszania próbujmy delikatnie miażdżyć fasolki. Gotujemy masę na małym ogniu, aż zgęstnieje. Powinna być stosunkowo gęsta.

Tsubu an na początku gotowania... (tsubu-an na początku gotowania…)

gęsta i gotowa tsubu-an (… i pod koniec gotowania. Wyraźnie widać, że jest gęstsza)

Pasta jest gotowa. Możemy trzymać ją przez tydzień w lodówce lub zamrozić ją na około miesiąc.

 

*Taką ugotowaną fasolę azuki możemy wykorzystać do wielu innych przepisów 😉