17 lipca 2017 Do poczytania Japonia

Do poczytania. Książki o Japonii cz. I

Co prawda jest już połowa lipca, ale jednak wakacje będą jeszcze trochę trwały, więc rozpoczynam serię moich książkowych rekomendacji. Kiedyś Wam ją nawet obiecałam.

Na pierwszy ogień idą moje ulubione książki z ostatnich kilku miesięcy. Znajdą się też pozycje dla młodszych czytelników.

Miłej lektury!


Rice, Noodle, Fish: Deep Travels Through Japan’s Food Culture, Matt Goulding, wyd. Roads&Kingdoms

Ta książka to taki poetycki przewodnik po japońskiej kuchni, miłości ludzi, którzy poświęcają całe swoje życie, aby doskonalić siebie w tajnikach japońskiego jedzenia. Niby autor oprowadza nas po poszczególnych miejscach, realnych miejscach, ale gdzieś w trakcie snucia historii gubimy się, zapominamy, gdzie jesteśmy. Zamiast tego chciwie łykamy apetyczne opisy jedzenia, ich smaki, zapachy, faktury, ich satysfakcjonujący ciężar na języku, drapanie dymu w gardle, skupienie kucharzy, ciszę wykwintnych restauracji kaiseki, śmiech podpitych sararimenów w izakayach… Goulding przenosi nas do Japonii, a jego miłość do japońskiego jedzenia czuć w każdym zdaniu. Jedyną wadą tej wspaniałej książki jest zwiększające się wraz z postępem lektury uczucie tęsknoty do Japonii.

Pochwała cienia, Jun’ichiro Tanizaki, Księga Herbaty, Kakuzo Okakura, wyd. Karakter

Karakter ostatnio wydał dwie klasyczne pozycje literatury japońskiej, czyli Pochwałę Cienia i Księgę Herbaty. Są tak pięknie wydane, że nawet nie trzeba ich czytać, wystarczy na nie patrzeć. A tak na poważnie, to obie pozycje uważane są za klasyki, traktują o poczuciu japońskiej estetyki, Można zaliczyć je do nurtu nihonjinron, który argumentuje nie tylko szczególność japońskiego narodu, ale wręcz jego wyższość nad innymi narodami. Ciekawe zjawisko, które , mimo że lata świetności ma za sobą, istnieje cały czas, a jego ślad znajdziemy w życiu codziennym  – jak chociażby w butach skrojonych specjalnie na japońskie stopy.

Pozycje obowiązkowe dla każdego, kto chce rozszerzyć swoją wiedzę o Japonii. A dla innych propozycja ambitniejszej wakacyjnej lektury.

Bending Adversity. Japan and the Art of Survival, David Pilling, wyd. Penguin Books

Książka o niezwykłej determinacji Japończyków do parcia naprzód, pomimo wielu przeszkód, czy to natury politycznej, gospodarczej, czy środowiskowej. Lektura niezwykle pouczająca, analizuje współczesne japońskie społeczeństwo na przestrzeni kilku ostatnich dekad. Przeszkodą mogą być tutaj jednak terminy ekonomiczne i analiza gospodarki Japonii – zdecydowanie trzeba się tutaj skupić,  bo żargon jest trudny, a czasami wręcz nużący, ale dodatkowa koncentracja jest tego warta. Po przeczytaniu tej książki jesteśmy trochę głębiej wplątani w zawiłą sieć japońskiej historii, społeczno-polityczno-kulturowych powiązań. Poznajemy wpływ nieprzewidywalnej japońskiej natury i jej skłonności do wybuchowości na gospodarkę Kraju Kwitnącej Wiśni. Bardzo pouczająca lektura, ale zdecydowanie dla ambitnych.

Embracing defeat. Japan in the Aftermath of World War II, John Dower, wyd. Penguin Books

Kolejny klasyk, tym razem z serii książek, a właściwie opasłych opracowań, o japońskiej historii. Przez ponad 560 stron autor przedstawia nam wydarzenia po drugiej wojnie światowej, nie omijając ani jednego szczegółu – poznajemy społeczeństwo i kulturę tamtych czasów, jego wstawanie z kolan po porażce, odnajdywanie się w nowej rzeczywistości. Niezwykłą uwagę autor poświęcił tworzeniu japońskiej konstytucji. Mówi się, że została napisana na kolanie generała McArthura. Jednak Dower pokazuje, że proces był znacznie bardziej skomplikowany i czasochłonny.

Fascynująca kopalnia wiedzy, chociaż znowu, jak w przypadku poprzedniej pozycji, jest to lektura dla pragnących pogłębić swoją wiedzę o Japonii wakacyjnych czytelników.

Ganbare! Warsztaty umierania, Katarzyna Broni, wyd. Agora

Zastanawiałam się, czy umieścić tę książkę na liście. W końcu jest czas wakacji, odpoczynku, relaksu, a tutaj takie poważne tematy. O umieraniu. O przetrwaniu. Ganbare! jest tak pięknie napisane, a historie w nim zawarte tak poruszające, że jednak ją tutaj zamieściłam. Przez całą książkę towarzyszy nam poczucie niepokoju – tak, jak każdemu mieszkańcowi Japonii, gdzie w każdej chwili może zatrząść się ziemia. I o tym jest Ganbare! – o próbie życia w tej świadomości i próbie pozbierania się po katastrofie w Fukushimie. To nie jest najlżejsza lektura, ale naprawdę warto ją przeczytać. Jeśli nie w wakacje, to kiedy indziej.

Baśnie japońskie, Royall Tyler, wyd. G+J

220 japońskich baśni pochodzących z japońskiego średniowiecza. Książka opatrzona jest pokaźnym wstępem, gdzie czytelnik nieobeznany z japońskimi wierzeniami i mitologią zostanie w te tematy wprowadzony, i to dosyć obszernie. Dowiemy się, między innymi, o strukturze społecznej, o bóstwach i komunikacji z nimi, a także o wierzeniach związanych ze śmiercią. Baśnie podzielone są także na swego rodzaju zbiory, np. złodzieje, sny, czy inne światy. Idealna pozycja do zapoznania się, wstępnego oczywiście, z japońską mitologią. Radzę jednak stąpać ostrożnie, jeśli chcemy czytać baśnie z dziećmi. Spotkamy w nich i golasy, i trupy.

Banzai. Japonia dla dociekliwych, Zofia Fabjanowska-Micyk, wyd. Dwie Siostry

NIby książka dla dzieci, ale jednak dla wszystkich. Nie ukrywam, że pierwszym argumentem do jej kupna były dla mnie przepiękne ilustracje Joanny Grochockiej. Drugim była niezwykła przystępność przedstawienia wiedzy o Japonii. Fakt, który zamierzam wykorzystać kiedyś, zarażając miłością do Japonii mojego siostrzeńca, a w dalszej przyszłości – moje dzieci.

Każdy region ma swoje – ślicznie ilustrowane – najbardziej znane miejsca, które są krótko opisane i które można znaleźć na przepięknej mapie Kraju Kwitnącej Wiśni. Jest wszystkiego po trochę – tutaj japoński alfabet, tutaj rozdzialik o wabisabi, tutaj o japońskich lalkach i ich następcach, robotach, tutaj o jedzeniu. Jednym słowem, dla każdego coś miłego. Dodatkową frajdą jest mały słownik i kilka prostych przepisów, które możemy zrobić razem z dziećmi!

TOKIO. Taro Miura, wyd. Tako

Ostatnia pozycja przeznaczona jest dla najmłodszych czytelników. Ale też dla ludzi, takich jak ja, którzy czasami kupują książki dlatego, że są piękne. TOKIO to książeczka, którą dziecko może spokojnie samo przeczytać, bo ma mało tekstu, a litery są wyraźne i duże. Każda strona to minimalistyczne, przyjemne dla oka ilustracje. Mito, nasza bohaterka, jedzie do Tokio i nie bardzo wie, co to za miasto. Przez książeczkę Mito odkrywa stolicę Japonii. Chociaż dzieci mogą same tę książeczkę przeczytać, dużo przyjemniejsze jest czytanie wspólne – fakty przeplatają się z dziwami, więc i się czegoś nauczymy, i wyobraźnię poćwiczymy.