11 września 2014 Japonia Słodkie

Dorayaki z dynią

Według legendy dorayaki powstało, gdy dawno, dawno temu japoński chłop ostał się z gongiem wojownika, któremu uratował życie. Niektóre wersje podają, że gong miał być zapłatą za pomoc. Inne – że wojownik zapomniał go ze sobą zabrać. Sęk w tym, że mężczyzna nie miał zielonego pojęcia, co z nim począć. Myślał i myślał, aż w końcu uznał, że można coś na nim upiec. Więc, z niewiadomych powodów, postanowił upiec naleśnika. Stąd też nazwa: dora to po japońsku „gong”, natomiast yaki oznacza coś, co zostało upieczone lub usmażone. W rzeczywistości, ten bardzo słodki japoński deser (czyli wagashi) powstał w okresie Edo (1603- 1868). Tradycyjnie pomiędzy dwa ciastka wkłada się słodką pastę z fasoli azuki, pastę an (zwaną także anko). Na początku jednak, pastę owijało się cieniutkim ciastem z mąki ryżowej. Receptura na dzisiejsze naleśnikowe dorayaki opracowana została w pierwszych dekadach XX wieku.

W niektórych rejonach Japonii, kraju wielu dialektów i gwar (czasami tak od siebie odmiennych, że ich wypowiedzi w telewizji są okraszone napisami w „standardowym” japońskim, czyli dialekcie tokijskim), deser ten nosi nazwę mikasa, czyli pleciony kapelusz, używany często przez podróżnych w dawnych czasach.

Na całym świecie dorayaki stały się znane dzięki serialowi Doraemon z lat 70-tych, gdzie główny bohater – dziwaczne niebieskie stworzenie chyba spokrewnione z kotem – obżera się tym właśnie deserem.

Moja wersja używa dyni z trzech powodów:

1. Mamy dyniowy sezon;

2. Jestem jej miłośniczką;

3. Mam jej nadmiar w domu i muszę ją jakoś zutylizować 🙂

 

/Przepis zainspirowany przez książkę Japońskie Słodycze/

SKŁADNIKI (6-8 sztuk):

Naleśniki:

  • 150 g mąki
  • 160 g cukru
  • 3 duże jajka
  • 2 łyżki miodu
  • 3 łyżki mirin
  • 1 łyżka wody
  • Niecała 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Nadzienie:

  • Około 175 g ugotowanej dyni
  • 50 g cukru
  • 1-2 łyżeczki skrobi kukurydzianej (może być ziemniaczana)
  • Około 2 łyżek soku z cytryny
  • Około 1 łyżki startego korzenia imbiru

Dodatkowo:

  • Olej do smażenia
  • Ręcznik papierowy

 

PRZEPIS:

Ugotowaną dynię blendujemy i dodajemy do niej cukier, imbir, sok cytryny i skrobię. Mieszamy i gotujemy na dużym ogniu (często mieszając!), aż zgęstnieje – po schłodzeniu masa powinna trzymać się drewnianej łyżki. Jeżeli nadal jest lejąca, wstawiamy z powrotem na gaz i gotujemy jeszcze kilka minut. Odstawiamy do ostygnięcia.

Nadzienie dyniowe

W dużej misce ubijamy jajka, aż będą puszyste.

Puszyste, ubite jajka

Dodajemy miód, mirin, łyżkę wody oraz cukier i mieszamy trzepaczką, aż powstanie jednolita, puszysta masa.

Dorayaki - mokre składniki

Mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, a następnie stopniowo łączymy z masą, mieszając powoli, aby nie porobiły się grudki.

Gotowe ciasto na dorayaki

 

Rozgrzewamy patelnię. Zmniejszamy ogień. Nalewamy odrobinę oleju (około łyżeczki). Kawałkiem ręcznika papierowego rozsmarowujemy tłuszcz na patelni. Wlewamy masę tak, aby powstały okrągłe naleśniczki o średnicy 8-10 cm. Smażymy po 2-3 minuty z każdej strony, aby placuszki zbrązowiały. Odkładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby je odsączyć.

 

Bierzemy jeden naleśniczek, nakładamy na niego mniej więcej 1 czubatą łyżkę nadzienia i przykrywamy drugim naleśniczkiem.

Dorayaki - nakładanie nadzienia

Dociskamy brzegi. Nadzienie nie powinno wypłynąć, ale jeżeli tak się stanie, wycieramy nadmiar.

dorayaki gotowe! Smacznego! 🙂

*Dorayaki możemy jeść na ciepło i zimno. Jeżeli chcemy je sobie zostawić na później, warto owinąć je szczelnie folią spożywczą i wsadzić do lodówki. A przed zjedzeniem wyjąć je i zaczekać chwilę lub podgrzać je przez  chwilkę w mikrofalówce.

Dorayaki gotowe :)

 

 

 

  • Łał! wygląda świetnie! dużo bym dała zeby skosztować!

    • marycooking

      Dziękuję bardzo! Jeżeli jesteś amatorką dużej ilości słodyczy, na pewno by Ci smakowały 😉 Robi się je naprawdę szybko i łatwo! 🙂