Dżem rabarbarowo-malinowy

Chora i zmęczona, ale triumfująca! Powracam do żywych z przepisem na słodko-kwaśny dżem rabarbarowo-malinowy. Pycha! Przepis znalazłam w książce Forgotten Skills of Cooking Dariny Allen, którą upolowałam w TKMaxxie. Jeżeli również się na nią natkniecie (a angielski Wam nie straszny) – radzę porwać ją z półki i biec do kasy. 🙂

A potem możemy ją poczytywać, delektując się własnoręcznie zrobionym dżemem. Na przykład ze świeżo upieczoną chałką.

Składniki (na 3 słoiki o poj. 450 g):

  • 450 g rabarbaru
  • 310 g malin
  • 800 g cukru

Dodatkowo:

  • Wyparzone słoiki i pokrywki*
  • Mały schłodzony talerzyk

 

PRZEPIS:

DZIEŃ 1: Obieramy i tniemy rabarbar na kawałki (proponuję nie grubsze niż 1 cm). Dajemy do miski, zasypujemy cukrem i odstawiamy na noc, aby puściły soki.

DZIEŃ 2: w rondelku podgrzewamy maliny, aż się rozpadną i zagotują. Odstawiamy. Do innego garnka przesypujemy rabarbarową miksturę i mieszamy podgrzewając, aż cukier się rozpuści. Następnie dodajemy maliny, mieszamy i szybko doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy na wolnym ogniu przez około 8-10, aż do uzyskania punktu tężenia**. Zdejmujemy z ognia, ściągamy szum i przelewamy do wyparzonych słoików. Natychmiast zakręcamy.

Robimy kąpiel wodną: do dużego rondla/garnka wlewamy wodę i gotujemy. Wkładamy słoiki. Powinny być zakryte wodą na wysokość około 3 centymetrów. Po jakiś 10 minutach wyjmujemy i studzimy.

 

UWAGI:

*Słoiki i pokrywki dokładnie myjemy, następnie wkładamy do piekarnika o temperaturze 180 stopni na 15 minut. Potem zmniejszamy temperaturę do około 100-120 stopni, aby słoiki były gorące, kiedy będziemy je wypełniać dżemem.

**Podałam tutaj oryginalny czas, podany w książce. Mi zajęło to o kilka minut dłużej, być może dlatego, że posiadam płytę indukcyjną, a nie tradycyjną. Punkt tężenia sprawdzamy, wylewając odrobinę dżemu na zimny talerzyk (proponuję włożyć go do lodówki przed rozpoczęciem robienia przetworów), po czym na chwilę wkładamy go z powrotem do lodówki. Następnie palcem delikatnie pchamy brzeg dżemowej kałuży – jeżeli się marszczy, natychmiast zdejmujemy dżem z ognia.

 

Smancznego!