Kasutera

Kasutera, znana także pod nazwą Castella to słodki biszkopt o żółtawej barwie. Jedno z najbardziej chyba popularnych ciast w Japonii pochodzi z Portugalii, od nanban – “południowych barbarzyńców”. Był to przepis o tyle rewolucyjny, że ciasto wypiekano w piecu (a nie na przykład na parze) oraz do jego zrobienia używano jajek – składnika, którego współcześni Japończycy z wyrobem słodyczy raczej nie kojarzyli. Jak wiele nowinek zza wielkiej wody, i ta została wchłonięta przez mieszkańców Archipelagu i jest już całkowicie japońskim wyrobem. Warto tu napomknąć, że Japończycy to wielcy fani ciast – istnieją cukiernie serwujące wyłącznie sernik w licznych odmianach, piekarnie z francuskimi słodkimi wypiekami, różne święta (z reguły te zaadaptowane z Zachodu) mają swoje specjalne ciasta – na przykład w Boże Narodzenie spożywa się Kurisumasu Keki, czyli “ciasto bożonarodzeniowe”. Kasutera jednak, w przeciwieństwie do innych wymienionych tutaj wypieków, towarzyszy już Japończykom od jakiś 500 lat. Początkowo pieczono ją w garnkach, potem wymyślono specjalne prostokątne formy z drewna, które pozwalają na równomierne rozprowadzenie ciepła. Oczywiście, w warunkach domowych używa się raczej zwykłych metalowych blach.

Kasutera to ciasto dla miłośników słodkości – jest tu dużo cukru i miodu. Warto więc przełamać słodycz czymś kwaśnym, kiedy już nam się ona przeje. Ja polecam domowej roboty powidła – oczywiście, bez dodatku cukru 🙂

Ostatnia uwaga – bardzo ważne jest, aby użyć mąki chlebowej. To ona nadaje ciastu chrakterystyczną fakturę i sprężystość. Jeżeli użyjemy innej mąki, najprawdopodobniej wyjdzie Nam zakalec.

P.S. Psst, to ciasto świetnie nada się na Wielkanoc: jest lekkie i wiosenne, z powodzeniem zastąpi ciężkie tradycyjne polskie wypieki.

 

SKŁADNIKI:

  • 200 g mąki chlebowej
  • 50-60 g miodu
  • 7 jajek o temperaturze pokojowej (bardzo ważne!)
  • Około `1 szklanki cukru
  • Około 1/3 szklanki ciepłego mleka

Dodatkowo:

  • Prostokątna forma do pieczenia (lepiej mieć w pogotowiu dwie, jeżeli okazałoby się, że ciasta jest za dużo na jedną – a może się tak zdarzyć :))
  • Papier do pieczenia
  • Tłuszcz do wysmarowania formy

 

PRZEPIS:

Nastawiamy piekarnik na 160-170 stopni. Formę smarujemy dokładnie tłuszczem i wykładamy papierem do pieczenia, który musi dokładnie przylegać do ścianek.

kasutera - forma

Przesiewamy mąkę przez sito. W osobnej misce mieszamy miód i mleko. W dużej misce ubijamy jajka, aż będą puszyste.

kasutera - jajka

Dodajemy cukier i miksujemy na wysokich obrotach przez jakieś 7-8 minut (tyle mi to zabrało, czas może ulec wydłużeniu lub skróceniu – wszystko zależy od Waszego miksera). Masa po ubiciu powinna być jasnożółta i gęsta – po wyjęciu miksera powinny tworzyć się czuby.

kasutera - masa

Do masy dodajemy miksturę z mleka i miodu i miksujemy na wolnych obrotach, aż do połączenia się składników.

Mąkę dodajemy partiami, miksując po każdej porcji przez kilkanaście sekund. Na końcu mieszamy masę szpatułką.

Przelewamy masę do uprzednio przygotowanej formy. Jeżeli coś Nam zostanie, pieczemy to w dodatkowej, mniejszej formie, dostosowując czas pieczenia. Upuszczamy formę z około 20-centymetrowej odległości, aby pozbyć się powietrza z masy.

Pieczemy ciasto na środkowej półce przez 30-50 minut, czas trzeba dostosować do piekarnika.

kasutera - pieczenie

Biszkopt jest gotowy, kiedy patyczek wbity w środek będzie suchy, a góra ciasta – gąbczasta, sprężysta w dotyku. Jeżeli wierzch będzie już zbrązowiony, ale ciasto wciąż nieupieczone – przykrywamy je folią aluminiową.

kasutera - prawie gotowa

Wyjmujemy ciasto z piekarnika i znowu zrzucamy z około 20-centymetrowej odległości, aby uwolnić powietrze. Możemy ten zabieg powtórzyć kilka razy, uprzedzając domowników, aby zachowali spokój :).

I teraz:

Jeżeli podajemy ciasto od razu: przewracamy formę na drewnianą deskę. Czekamy, aż ciasto się spłaszczy (co powinno zająć jakieś 30 sekund) i ponownie odwracamy. Zostawiamy ciasto do ostygnięcie, wyjmujemy z formy, okrajamy boki i podajemy.

Jeżeli nie: owijamy szczelnie wciąż ciepłe (ale nie gorące!) ciasto folią spożywczą i przechowujemy w lodówce. Przed podaniem wyciągamy na chwilę, aby się ogrzało.

Smacznego!

Kasutera - gotowa