25 czerwca 2017 Bento Szybkie Wege

Sunomono, czyli letnia sałatka ogórkowa

Najpierw chciałam, żeby to był kolejny głęboki wpis. Taki o życiu – o tym, że nawet jeśli mam prawie gotowy wpis na bloga albo jakiś fajny pomysł, to zabranie się do tego wydaje się czymś tak poza moim zasięgiem, że łatwiej wyłączyć mózg i oglądać koty na jutubie. O tym, jak ważny jest dla mnie sport, ruch, nabieranie siły i kontroli nad własnym ciałem. O tym, że czasami nawet wrzucenie czegoś na fanpage’a albo na instagrama to zbyt wiele.

Ale wiecie co?

Walić to.

(więcej…)

8 października 2016 Bento Japonia Wege

Pieczony bakłażan z zieloną herbatą

Początek jesieni kojarzy mi się z fioletami. Fioletem coraz dłuższej nocy. Tym lekko brudnawym, idącym w czerń fioletem węgierek. I tym intensywnym i błyszczącym fioletem bakłażanów. A przecież bakłażany to warzywa raczej letnie, które kończą swój sezon wraz z nadejściem pierwszych jesiennych spadków temperatury. Mimo to, zawsze kojarzyły mi się z jesienią. Pewnie zawsze będą. Być może to właśnie ich barwa, tak intensywnie ciemna, pasuje mi bardziej do coraz krótszych dni i coraz bardziej granatowego nieba, aniżeli do ciepłych, ogrzanych słońcem barw lata.

Bakłażan kojarzy też mi się z Japonią, gdzie jego nazwa – nasu – brzmi prawie jak lato – natsu. Kiedyś pisałam już o japońskim klasyku na szybkie danie z bakłażana, jedzone chętnie właśnie w lecie: nasu dengaku. W Japonii jednak dominują malutkie bakłażany o pięknym jasnofioletowym zabarwieniu. Ich barwa wydaje się być trochę wypłowiała od słońca i jakoś bardziej pasuje do tego jasnego okresu, jakim jest lato.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(więcej…)

20 marca 2016 Bento Ramen Wege

Shiitake wielozadaniowe

Robię się coraz lepsza w bento. I to nie byle jakich – zdrowych, pełnowartościowych i całkowicie wegańskich bento. Mój repertuar dań nadających się do pudełka powiększa się, a ja nabieram wprawy i pewności. Na razie kroczę powoli i uważnie, udoskonalam swój warsztat, ale póki co – mogę dostarczyć Wam przepis na jeden z moich obecnych faworytów, czyli gotowane shiitake. Woda użyta do namaczania grzybów pełna umami, sos sojowy, mirin, sake, troszkę cukru i świeży imbir to połączenie idealne. I jakie wszechstronne!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Owo shiitake jest wielozadaniowe, bo możemy dodać je zarówno do bento, jak i do obiadu (świetnie pasuje do ramenu) albo kolacji. Można jeść je na ciepło albo na zimno. Śmiało zróbcie sobie jeden spory rzut takich grzybów, a potem kombinujcie przez cały tydzień – shiitake się nie zepsują, jeśli będziecie trzymać je w lodówce. Nic się też nie zmarnuje – wodę z ich gotowania możecie wykorzystać, dodając ją do, na przykład, zupy, sosu czy wody, w której planujecie ugotować makaron czy ryż. Wybór zależy od Was.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeśli planujecie zrobić własne bento, to koniecznie przeczytajcie krótki wstęp o jego tworzeniu – znajdziecie tu też zasady bezpieczeństwa i higieny, o których nie można zapomnieć!

(więcej…)

14 marca 2016 Bento Podstawy Szybkie Wege

Matcha shio, czyli herbaciana sól

Matcha kojarzy nam się głównie z, oczywiście, herbatą i z deserami. Ale przecież jej specyficzny, ziemisty smak pozwala też na eksperymentowanie z potrawami i przyprawami wytrwanymi. jakiś czas temu na Instagramie natknęłam się na zdjęcie tempury posypanej mieszanką herbaty matcha i soli. Pomysł ich połączenia wydawał mi się tak prosty, a jednocześnie tak ciekawy, że postanowiłam spróbować. Przepis jest nieprzyzwoicie wręcz szybki i łatwy, zajmie Wam może minutę – wliczając czas wyjęcia składników i miseczki do ich wymieszania.

Taka sól może sobie spokojnie stać u Was na półce z przyprawami, a Wy możecie dodawać ją do wszystkiego, co chcecie: do tempury, do zwykłego ryżu, do mięsa, do warzyw… Będzie pięknie wyglądać jako dekoracja, chociaż nie należy z nią przesadzać – chociaż słoność jest delikatnie przygaszona herbatą matcha, to wciąż jest to sól.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(więcej…)

13 października 2015 Bento Japonia Szybkie Wege

Dynia gotowana w dashi

Jedną z rzeczy, które pasjami pochłaniam w Japonii, to kabocha, czyli japońska dynia. Jak dotąd nie widziałam jej w Polsce, więc teraz – będąc w Japonii – kiedy mogłam, korzystałam z okazji: czasami miałam na nią taką chętkę, że leciałam do supermarketu lub konbini i kupowałam sobie opakowanie gotowanej kabochy. Słodkawa dynia gotowana w dashi z dodatkiem japońskich przypraw. Strasznie proste, strasznie pyszne. Idealny przykład na to, jak zdrowa może być kuchnia japońska.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dostosowałam tę potrawę do polskich realiów i użyłam powszechnej u nas dyni hokkaido. Robi się ją śmiesznie łatwo i szybko, świetnie nadaje się więc jako improwizowany dodatek do obiadu lub jako element naszego bento (w przepisie używam tradycyjnego dashi, ale bez problemu możecie zastąpić je dashi wegańskim).

A jako że mamy jesień i sezon na dynie w pełni, warto skorzystać i się zajadać!

P.S. Wpisy o Japonii się tworzą, nie martwcie się!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(więcej…)

2 sierpnia 2015 Bento Japonia Podstawy

Co włożyć do bento?

Sushi towarzyszy nam już od dawna: w prawie każdym polskim mieście natkniemy się na susharnię. Ich jakość jest często żadna, nie ulega jednak wątpliwości, że sushi to jedyna japońska potrawa, którą każdy Polak jako tako kojarzy. Od jakiegoś czasu się to zmienia. Na horyzoncie pojawił się ramen – czy ten tradycyjny serwowany przez Yeztu w Poznaniu, czy bardziej eksperymentalny w RAMEN GIRL w Krakowie. Niedawno w Warszawie otworzyła się pierwsza w Polsce udonownia Uki Uki, serwująca naprawdę pyszny udon. Będąc w stolicy możemy także udać się do Shabu Shabu na sycące, właśnie, shabu shabu. Uraczymy go także we wrocławskim Maki Sakata. Jednym słowem: potraw z Japonii na polskim rynku coraz więcej. Ale są to głównie dania (poza shabu shabu), które spożywa się raczej poza domem, nie w domu (chociaż można przecież zrobić sobie ryż do sushi i sklecić samemu jakieś maki albo zrobić własnoręczny makaron udon).

A jest przecież danie, które jest kwintesencją domowej japońskiej kuchni.

Jest bento.

Oczywiście, bento dostaniemy także w restauracjach czy w pociągach, ale to zwykłe, najpowszechniejsze bento jest codziennie przygotowywane przez tysiące japońskich matek w całej Japonii (tudzież partnerek lub – rzadziej – ojców/partnerów). Codziennie zastępy japońskich matek wstają rano i przygotowują bento rodzinie. Ma być różnorodnie, zdrowo i oczywiście pysznie. Kupują magazyny i książki poświęcone tematyce, doszkalają się i szukają inspiracji. Jest w tym także pewien tragizm – zamknięte w szufladkach z napisem „pani domu”, nie są w stanie robić wiele więcej. Przelewają więc całą miłość i energię w prowadzenie domostwa. A jedną z najważniejszych jego kwestii jest zapewnienie zdrowego, zbilansowanego posiłku rodzinie.

Przepisy wykorzystywane w bento są przekazywane z pokolenia na pokolenie. A potem doskonalone i przekazywane dalej.

I odnoszę wrażenie, że ta tradycja zaczyna się powolutku tworzyć też u nas – na zachód od Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie mówię tutaj o usługiwanie rodzinie, o które niektórzy mogą posądzić japońskie gospodynie. Chodzi mi o świadomość, jak ważne jest zdrowe odżywianie, zapewnienie zbilansowanego i smacznego posiłku bliskim (a także sobie, trzeba szanować siebie i swoje ciało!) oraz przekazanie tej świadomości dalszym pokoleniom.

Bento nieźle sobie w Polsce radzi. Nie weszło ono jeszcze na kulinarne salony, ale w blogosferze trzyma się mocno. Blogerki i blogerzy tworzą swoje bento i dzielą się nimi z resztą świata. Inspirują się zarówno kuchnią japońską, jak i tradycjami kulinarnymi nam bliższymi, na przykład włoskimi. Ogranicza ich tylko wyobraźnia (noo, i jeszcze zasady bezpieczeństwa – o nich w tekście poniżej).

Jeżeli chcecie zacząć tworzyć swoje własne bento, to zapraszam do czytania!

 

Co to właściwie jest bento?

Bento – czy też obento – to nic innego jak lunch zapakowany w pudełko. To taki mały, zbilansowany posiłek, który zabieramy do szkoły, do pracy, czy w podróż. Albo na specjalne okazje – na przykład na hanami czy podczas formalnej kolacji.

Istnieje kilka głównych rodzajów bento:

Podstawowym jest, oczywiście, najzwyklejsze bento przygotowane w domu.

Ootoya-Bento-III-600x900

(Zdjęcie zapożyczone z Just One Cookbook – przepis na bento z kurczakiem słodko-kwaśnym autorstwa Namiko Chen)

Mamy także kyaraben (albo charaben), które są małymi, jadalnymi dziełami sztuki. Na początku powstały jako sposób walki z niejadkami – kolorowe i zabawne bento miały zachęcić dzieci do jedzenia. Teraz jest to sprawa na tyle poważna, że istnieją liczne konkursy na skalę krajową oraz strony poświęcone wyłącznie kyaraben. Są one rzeczywiście słodkie i zabawne, ale niewielu z nas może sobie pozwolić na stworzenie tego małego dzieła sztuki codziennie rano.

animalkyaraben

(Przykład bento kyaraben – zdjęcie zapożyczone ze strony Adventures in Bentomaking)

Natknęłam się także na soshoku bento, czyli proste, zdrowe bento, korzystające z sezonowych składników i czerpiące, między innymi, z tradycji kuchni shojin, czyli wegańskiej diety buddyjskich mnichów.

Kolejnymi typem jest makunochi bento. Kunsztowne potrawy jedzone w pudełkach z laki podczas formalnych okazji.

4872516958_083f5b0869_o

(Przykład makunochi bento – zdjęcie zapożyczone z ed’s Place)

Jeszcze innym rodzajem bento jest kouraku bento, przygotowywane na pikniki i wypady poza miasto. Idealne chociażby na hanami.

2405998387_3644822cc0_z

(Przykład kouraku bento dla całej rodziny – zdjęcie zapożyczone ze strony Fukuoka Now)

Jest też eki bento – z reguły skracane do ekiben – kupowane na stacjach kolejowych i przeznaczone do zjedzenia w pociągu. Będę takie spożywać pasjami we wrześniu.

11745841_924495717607672_8788974900053054881_n

(Ekiben – zdjęcie autorstwa Namiko Chen z Just One Cookbook)

(więcej…)

6 lipca 2015 Bento Japonia Szybkie Wege

Yaki onigiri

Obiecałm prosty i pyszny przepis i oto on: yaki onigiri. Tradycyjna ryżowa przekąska w nieco innej – chociaż wciąż kasycznej – formie. Smaczne zarówno na ciepło, jak i na zimno. No i robi się je rach-ciach.

Pozwolę sobie zasugerować, aby zabrać je na piknik albo jako lekkie i sycące drugie śniadanie. Chociaż obiecnie jest ciut za gorąco na piknik, ale zaraz ma się trochę ochłodzić. Także warto zaplanować już wypad piknikowy, nawet do parku. Jak mamy takie szalone lato, to kto wie, ile ono potrwa – lepiej się nim cieszyć, póki możemy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po więcej inspiracji piknikowych zapraszam tutaj.  A teraz do przepisu!

(więcej…)

14 czerwca 2015 Bento Japonia Szybkie Wege

Yasai yakitori

Hej… Dzień dobry, to ja, Marysia… Pamiętacie mnie jeszcze? Ha, ha, haha… Znowu cisza na blogu, za którą okropnie przepraszam. Zaliczenia, egzaminy, praca i inne sprawy już dawno mnie powaliły na ziemię, ale co rusz dają mi jeszcze celnego kopniaka. Ale spokojnie, jeszcze tylko dwa tygodnie. Potem idę spać na cały dzień, następnie budzę się i ruszam do kuchni gotować, pichcić i przetwarzać (spiżarkowe zapasy dżemów i innych przetworów są już niebezpiecznie małe).

Póki co, ostatni przepis z potraw, które zagościły na maratonie filmów japońskich: yasai yakitori, czyli szaszłyczki z warzywami. Można podawać je z sosem lub jeść też same. I możecie się nimi rozkoszować na przykład na grill party.

Przechodzę teraz do przepisu i lecę walczyć dalej!

(więcej…)

28 maja 2015 Bento Japonia Wege

Soja gotowana z kombu, czyli zdrowa przekąska

W czwartki zakrzywiam czasoprzestrzeń. Ale tylko troszkę.

Jestem jednym z tych szczęśliwców, którzy mają trzy dni wolne w tygodniu. Otóż to, właśnie. W czwartki nie mam zajęć. Co pozwala mi na owo skromne zagięcie czaspoprzestrzeni i nadgonienie zaległości z całego tygodnia. Oczywiście, koniec końców okazuje się, że rzeczy do zrobienia i tak jest za dużo. Naprawdę, Kochani, odliczam dni do lipca. 1 lipca postanawiam nic nie robić. No, może wreszcie ugotuję sobie ramen. Tak na wzmocnienie.

Ale na razie ramen jest tylko odległą fantazją, a ja zanurzam się w nauce, pracy i życiu, i podgryzam sobie – na wzmocnienie właśnie – ziarna soi.

Być może jest Wam, Drodzy Czytelnicy, znana taka potrawa jak gomoku mame. Jeden z podstawowych dań w arsenale szanującej się pani domu i matki, spełnia funkcję naszej starej dobrej surówki: praktycznie zawsze znajduje się na obiadowym stole. Gotowana soja i warzywa, proste, zdrowe i pyszne. Ale moje gomoku mame jest trochę inne.

Na przepis wpadłam wymyślając catering na maraton filmów japońskich. Chciałam jakoś zaprezentować soję szerszej publiczności. Ale musiałam tak zaprojektować dania, aby każdy mógł sobie podejść do stołu i nałożyć, co chce. No i, oczywiście, potem to jakoś wygodnie (i godnie) zjeść. Pomyślałam sobie: a może zaserwować soję jak orzeszki?
I taka właśnie jest soja z tego przepisu: możemy ją spokojnie podać do obiadu czy zapakować sobie jako drugie śniadanie do bento (zwłaszcza, jeśli dodamy do niej pokrojone konbu), ale również jako przekąskę, na przykład do piwa.

P.S. Pamiętajcie, że ziarna soi trzeba namoczyć przez noc!

Dobrze, to ja zapraszam do przepisu i uciekam jeszcze troszkę pomiętolić tę czasoprzestrzeń. W końcu jeszcze jest czwartek.

(więcej…)

12 maja 2015 Bento Japonia Słodkie Wege

Furutsu Yakitori

Wsytd mi, kochani, okropnie wstyd. No bo na blogu cisza. I wpisy jakby krótsze. Ale obiecuję, że po tym szalonym czasie (tak, tak, dalej trwa) będę Was rozpieszczać różnymi pysznościami. A we wrześniu zabiorę Was na trzy tygodnie do Japonii. Ale zanim nastąpi ten cudowny moment, czeka mnie sesja. Pierwsza sesja, gdzie będę jednocześnie pracować. I muszę, Kochani, wymyślić, jak to wszystko zgrać. Nie zapominając, oczywiście, o blogu!

Ale póki co, żadnych cudownie czasochłonnych projektów jak chociażby ramen!

Pokładam się przed Wami, Drodzy Czytelnicy, i proszę o cierpliwość i wybaczenie. I proszę, zostańcie ze mną.

W ramach szybkich przepisów szaszłyczki z owocami, których można było spróbować na maratonie filmów japońskich. Są malutkie, idealne na jeden kęs, świetnie nadają się więc na przyjęcie czy grill party. Najlepiej, oczywiście, upiec je na grillu, ale jeżeli takiego nie posiadamy, to możemy wykorzystać patelnię grillową lub piekarnik z opcją grilla.

P.S. Takie szaszłyczki można przyrządzić sobie jako deser do drugiego śniadania. Inne pomysły na bento znajdziecie tutaj.

Ja uciekam, a Was zapraszam do przepisu!

(więcej…)