29 marca 2015 Bento Japonia Podstawy Szybkie

Japoński majonez

Pamiętacie przepis na okonomiyaki? Polewa się je majonezem, co w połączeniu z sosem okonomi sprawia, że nasze kubki smakowe szaleją od natłoku przyjemnych doznań. I nie ma nic złego w wyjęciu z lodówki starego dobrego polskiego majonezu – który zapewne chwyciliśmy z wprawą i pewnością doświadczonego kierowcy wózków sklepowych na ostatnich zakupach – i okraszenia nim kapuścianych placków. Ale jednak… to nie to samo. Oczywiście, japoński majonez dostaniemy w praktycznie każdym dobrze wyposażonym sklepie z żywnością azjatycką. Kiedy już naszym oczom ukaże się charakterystyczna jasna butelka z bobasem machającym do nas przykrótkimi rączkami i patrzącym gdzieś w dół, przystajemy i mimowolnie podążamy za jego wzrokiem. I wszystko jasne: chłopczyk-majonez unika wzroku kupujących, bo sam jest lekko przerażony (a na pewno zawstydzony) ceną produktu, który reklamuje. Kręcimy głową z niedowierzeniem, żegnamy się z pracownikam sklepu i czmychamy, zahaczając o spożywczy w celu nabycia tańszego majonezu (jeżeli już nie czeka w naszej lodówce).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ja również będąc spłoszona ceną, zaczęłam badać, z czego składa się japoński majonez. Otóż jedyne różnice w porównaniu z „tradycyjnym” to ocet ryżowy i glutaminian sodu. No właśnie, glutaminian sodu. Być może słyszeliście różne plotki, ale nie martwcie się, jest zupełnie zdrowy i coś takiego, jak „syndrom chińskiej restauracji” nie istnieje. Jeżeli mi nie wierzycie, to możecie sięgnąć po książkę Michaela Bootha „Sushi i cała reszta”. Albo skoczyć na stronę Umami Information Centre. Problem nie polega na domniemanych skutkach ubocznych jego spożycia, ale na jego dostępności. Z pewnością uda Wam się jakoś do niego dotrzeć. Uznałam jednak, że lepiej zastąpić go proszkiem dashi, który, jakby nie patrzeć, też jest przecież napakowany umami, a jest również znacznie łatwiej dostępny. Jeżeli jednak staniecie się posiadaczami glutaminianu sodu, prawdopodobnie będziecie musieli pokombinować z ilością, jaka powinna znaleźć się w majonezie. Koniecznie napiszcie mi, do jakich wniosków doszliście!

A teraz – do przepisu!

(więcej…)

13 marca 2015 Bento Japonia Szybkie Wege

Unohana, czyli ciekawostka

Poniższy przepis jest raczej swego rodzaju ciekawostką. Bo jeżeli nie wyrabiacie samodzielnie tofu albo nie znacie takiej osoby, prawdopodobieństwo znalezienia podstawowego składnika, okary, jest znikome. Jednak mnie się poszczęściło i stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch małych słoiczków tejże substancji. Nie pozostało mi nic innego, jak to wykorzystać.

Ein moment! Co to właściwie jest okara?

Okara to ziarnisty osad, powstający podczas wyrobu tofu. Wyglądem przypomina ugotowany kuskus. Jest przebogaty w witaminy, białko i takie tam, więc mądrzy Japończycy, którzy nie lubią marnować jedzenia, wymyślili prostą przekąskę. Ponoć świetnie działa na cerę.

Jedyny mankament jest taki, że w Polskich sklepach nie znajdziemy okary. Być może kiedyś, w dalekiej przyszłości, kiedy ten kraj wreszcie się przekona, że kuchnia japońska jest pyszna i cudowna. I zdrowa!

Także póki co, zostawiam ten przepis tutaj, niech sobie jest, niech sobie trwa. A jak już będziecie w posiadaniu okary, to sobie tutaj zawsze możecie wrócić i ów przepis zrealizować.

 

P.S. Wyjeżdżam na tydzień, także przepisów nie będzie. Ale może skusicie się na esej lub dwa o Japonii?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

(więcej…)

4 marca 2015 Bento Japonia Szybkie

Przepiórcze jajka z pieprzem sansho

Ostatni przepis wymagał przygotowań i czasu, więc tym razem chciałam złożyć hołd prostocie. I tak oto znalazłam w jednej z moich książek kucharskich cudownie prostą przekąskę. Bo cóż jest prostszego od ugotowania jajka, obrania go i posypania pieprzem i solą? I, oczywiście, wrzucenia go sobie zamaszystym gestem do jamy gębowej i przeżucia z satysfakcją. Bo można jeść tak właśnie, łapami, na przykład w piżamie, przy niedzielnym stole, zezując na domowej roboty powidła i świeży chleb, które wybraliśmy sobie na deser do kawy. Albo jako szybkie śniadanie przed pracą, lub drugie śniadanie. Czy to z pudełka, czy to ze skurpulatnie skomponowanego bento. O, na kolację też się świetnie nada. Ten przepis jest tak uwodzicielsko prosty, że pasuje do wszystkiego.

Jeżeli szukacie mniej zdrowej wersji przepiórczych jajek, polecam zerknąć tutaj. Malutkie jajka sadzone mnie urzekły. Ja tak tłusto raczej nie jadam, ale i tak zapraszam.

P.S. Już wiem, gdzie chcę mieszkać: na wyspie Aoshima. To raj kotów. Na jednego człowieka przypada 6 kotów. Coś wspaniałego. Mogłabym opychać się japońskim jedzeniem i przytulać do kotów aż po kres swoich dni. Cudownie.

Dobra, a teraz jajka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(więcej…)

10 stycznia 2015 Bento Japonia Wege

Sałatka marchewkowo-sezamowa

Naszła mnie ostatnio ochota na jedzenie lekkie i raczej warzywne. Być może mój organizm stwierdził, że warto przyhamować po świątecznym obżarstwie. Bardzo dobrze, proszę bardzo.

Oto sałatka.

Bardzo prosta, chociaż wymagająca czekania. Trzygodzinnego czekania. Ale warto. Naprawdę.

A potem, możemy sobie taką marchewkę podgryzać – ja nie wytrzymałam i to zrobiłam – ale jednak lepiej oprószyć ją sezamem i cieszyć się intensywnym marchewkowo-kwaśno-słodko-gorzkawym kopem. Mniam mniam. Można się nią cieszyć podczas (bardzo) lekkiego śniadania, kolacji, zapakować jako drugie śniadanie albo podgryzać jako dodatek do obiadu. A może będzie idealną przekąską na imprezę karnawałową? Kombinujcie, i tak będzie pysznie 🙂

Być może wybrałam też marchewkę, bo jej intensywny pomarańczowy kolor przeciwstawia się polskiej zimie: śniegowi lub – co w mojej okolicy jest bardziej prawdopodobne (dzisiaj mieliśmy 13 stopni na plusie! Jak to?!) – szarej brejowatej masie wymiesznanej z psimi kupami i resztkami lodu. Też smak jakby antyzimowy: intensywny, wyraźny i wielopoziomowy. Kolorowy.

I tym pozytywnym akcentem, kończę i zapraszam do czytania (i przyrządzania!) przepisu! 🙂

(więcej…)

20 listopada 2014 Bento Japonia Słodkie

Anpan

Gdy na dworze zimno, najlepiej pokrzepić się czymś słodkim. A cóż jest lepszego w szary i chłodny porankek od świeżej, ciepłej jeszcze słodkiej bułeczki? I to własnoręcznie zrobionej? Anpan to połączenie japońskich tradycji z nowinkami z Zachodu. Słodka pansta anko to częsty skladnik słodyczy z Kraju Kwitnącej Wiśni. W 1874 roku niejaki Yasubei Kimura postanowił zamknąć ją w bułce, tworząc anpan. W tamtych czasach była to swego rodzaju nowość – pierwsze piekarnie powstały kilkanaście lat temu (w latach 60. XIX wieku) i oferowały wyłącznie wypieki wytrawne. Jednak pan Kimura, być może w przypływie nagłego geniuszu, wpadł na pomysł, aby wymyślić pieczywo słodkie. Do produkcji użył zaczynu koji, używanego także do wytwarzania sosu tamari czy napojów alkoholowych. Chlebek szybko zyskał popularność po tym, jak sam cesarz stał się jego zagorzałym fanem. Kiedy obwieścił, że mógły jeść anpan codziennie, każdy chiał spróbować tego przysmaku.

Dzisiaj, te chlebki z nadzieniem ze słodkiej fasoli to już klasyka. Znajdziemy je w każdym supermarkecie, sklepie spożywczym, piekarni… Małe, duże, z posypką z sezamu albo maku – każdy znajdzie anpan, która mu posmakuje. Ta bułka dała początek innym pan (czyli bułkom właśnie), nie tylko słodkim – jak na przykład melonpan ( nacięcia na wierzchu tej bułki przypominają skórkę melona, stąd nazwa), ale również i wytrawnym – czego sztandarowymi przykładami są yakisobapan (bułka ze smażonym makaronem) i karepan (z nadzieniem z japońskiego curry). Ostatnio czytałam w Internecie, że gdzieś zaczęto sprzedawać ramenpan – bułkę z nadzieniem zainspirowanym zupą ramen i oczwiście makaronem. I mimo, że brzmią dziwnie, to, wierzcie mi, są naprawdę dobre! 🙂

P.S. te bułeczki świetnie nadają się do porannej kawy, ale też i na drugie śniadanie 😉

(więcej…)

26 września 2014 Bento Japonia Mięso Szybkie

Tonkatsu – czyli schabowy po japońsku

Któż z Nas, Polaków, nie zna schabowego – ciężkiego, tłustego (często smażonego na smalcu) kotleta? Och, może trochę demonizuje – wszystko zależy od kucharza. Ale tak czy siak, taki suty obiad to ciężki orzech do zgryzienia dla Naszego żołądka. Tonkatsu jest zupełnie inny – niby taki schabowy, ale – jak to bywa w kuchni japońskiej – doprowadzony do perfekcji. Lekki, chrupiący z zewnątrz, a soczysty i aromatyczny w środku. Sekret wszystkich dań typu agemono (smażenia w głębokim tłuszczu) tkwi, przede wszystkim, we właściwej temperaturze oleju i cieście. Olej musi być naprawdę gorący, chociaż nie ma jednej, wyznaczonej temperatury: każdy szef kuchni, każda gospodyni mają swoje sposoby. Czynnik ten zależy także od rodzaju dania, techniki i, oczywiście, składników. Prawdziwy mistrz głębokiego smażenia wie nawet, ile razy zamieszać ciasto!

Tonkatsu to jedno z najpopularniejszych dań mięsnych w Japonii – najczęściej podawane w zestawie z poszatkowaną świeżą kapustą pekińską, miseczką ryżu, miseczką zupy i czasami piklami (tsukemono). Jest to też jedno z podstawowych przepisów każdej pani domu – szybkie, proste, sycące i stosunkowo tanie (bo mięso w Japonii do tanich nie należy), a i uniwersalne – idealne na obiad, kolację czy do bento, czyli pakowanego lunchu. Mięso polewa się prostym w przyrządzeniu, ale wielopoziomowym w smaku sosem tonkatsu. Jest kwaśny, słony i słodkawy jednocześnie – a proporcje poszczególnych składników można zmieniać, aby stworzyć ten idealny dla Nas 😉 Zachęcam do eksperymentowania!

A teraz – przepis! 🙂 (więcej…)

15 września 2014 Bento Japonia Mięso Szybkie

Klopsiki wołowe w sezamowej panierce

Ostatnio bierze mnie nostalgia. Za Japonią. Za Tokyo. Za nagłym ściśnięciem gardła, gdy z małego okienka samolotu dostrzegłam Fujiyamę, a po jakimś czasie – ogromny, ogromny twór, jakim jest stolica Japonii. Za siedzeniem w parku i jedzeniem świeżych krakersów ryżowych. Za przyjemnym zapachem drzewa cedrowego przy świątyniach i cmentarzach. Za rozmowami łamaną japońszczyzną ze starożytnymi dziadkami, kórzy chcieli nam pomóc. Za najpyszniejszą tempurą i zwykłym białym ryżem, jaki kiedykolwiek jadłam. I za wieloma, wieloma innymi rzeczami. Widokami. Szczegółami. Zapachami. Smakami.

Ale cóż.

Pocieszam się – między innymi – jedzeniem 🙂 Tym razem coś bardzo domowego – takie klopsiki mamy wkładają do pudełek bento na drugie śniadanie swoim dzieciom i mężom. Użyłam techniki kara age, czyli mięso nie smażyłam w żadnej specjalnej panierce czy cieście, a w mące (z dodatkiem sezamu). Określenie kara age znaczy „chńskie smażenie” – bo to z Chin wywodziła się ta technika, ale znak kanji tutaj użyty oznacza również „pusty”, czyli bez panierki.  Najpopularniejszym chyba daniem tego rodzaju jest kurczak kara age. Ot, taka ciekaowstka 🙂 (więcej…)

8 lipca 2014 Bento Japonia Szybkie

Onigiri

 Onigiri, chociaż wydaje się być śmiesznie skromną i prostą nawet nie potrawą, a przekąską, ma za sobą lata tradycji. W zamierzchłych latach, Japończycy przechowywali ryż, wkłądając do niego naturalne „konserwanty”, co zapobiegało fermentacji. Dzisiaj ta kulka ryżu jest nieodłącznym składnikiem pikników, wycieczek, bento. Jest swego rodzaju symbolem matczynej miłości, która podsuwa swojemu dziecku pod nos talerz z onigiri z jego ulubionym nadzieniem w śodku nocy, kiedy ślęczy nad książkami, bo jutro ma egzaminy semestralne (a biedna japonska młodzież ma takie sesje egzaminacyjne trzy razy w roku). No i jest idealnym sposobem na wykorzystanie resztek ryżu. (więcej…)