Japonia

Ramen z grzybów shiitake

Tydzień temu chwaliłam się, że wreszcie sobie nagotuję różnych rzeczy, ciesząc się chwilą odpoczynku. Nie martwcie się, przepisy są, zdjęcia są, jedzenie było, zostało zjedzone. Ale przez ostatni tydzień, kiedy czym prędzej wracałam do domu i zasiadałam przed komputerem, żeby napisać post, w mojej głowie pojawiała się pustka. Nic nie potrafiłam z siebie wydusić. Nie …

Wegański bulion dashi z makaronem udon

  Trochę nie chcę, żeby ten tydzień się skończył. Po weekendzie rozpocznie się bombardowanie zaliczeniami, bo – jak wiadomo – najlepiej wszystko wsadzić studentom w jeden tydzień. Także siedzę sobie i pocieszam się myślami o jedzeniu. I nad moimi pysznymi zakupami z Delikates Azjatyckich, które odkryłam dzięki znajomej (dzięki raz jeszce, M.!). Mają tam cudowny (jak …

Sałatka marchewkowo-sezamowa

Naszła mnie ostatnio ochota na jedzenie lekkie i raczej warzywne. Być może mój organizm stwierdził, że warto przyhamować po świątecznym obżarstwie. Bardzo dobrze, proszę bardzo. Oto sałatka. Bardzo prosta, chociaż wymagająca czekania. Trzygodzinnego czekania. Ale warto. Naprawdę. A potem, możemy sobie taką marchewkę podgryzać – ja nie wytrzymałam i to zrobiłam – ale jednak lepiej …

Konbu dashi

Co mają zrobić wegetarianie albo weganie, którzy z chęcią łyknęliby sobie cieplutkiej misoshiru albo innej japońskiej zupy na bazie dashi? Oczywiście, przyrządzić bulion w 100% wegański! I jeszcze się sam robi! Nasz wkład będzie polegał na przetarciu konbu wilgotną szmatką, wsadzenia go do naczynia i zalania wodą. I tyle. My pójdziemy sobie spać, a woda w …

Matcha latte

I jakby zrobiła się jednak zima. Mróz, ślizgawica i nawet trochę śniegu. Wartoby się więc rozgrzać. I przy okazji pobudzić. Odetchnąć, rozsiąść się z książką. Pić małymi łyczkami cieplutką, słodko-gorzką miksturę mleka i zielonej herbaty matcha. To przecież takie proste. Jutro koniec roku. Znowu człowiek dokonuje rachunku: co źle, co dobrze… Co się udało, a …

Opowieść z Tokyo – dzień III: Shinjuku

W całym tym szale świątecznym, tych pierogach, mięsach, macerowaniach, barszczach, zobowiązaniu do rodzinnego nicnierobienia, zatęskniłam do Japonii. Tak odmiennej od Polski, od tego polskiego zgiełku i tradycji. Więc zaczęłam wspominać, oglądać zdjęcia, przywoływać zapachy, uczucie gorąca i muśnięcia chłodnego deszczu o rozgrzaną skórę, gorycz zimnej herbaty w restauracji, zaciekawione spojrzenia w metrze… Drodzy Czytelnicy, jeżeli …

Curry ramen

Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie japońskie curry, kare raisu. Chciałam nawet je zrobić w tym właśnie tygodniu. Wszystkie składniki miałam przygotowane, przepis napisany ( chociaż wciąż pewnie wymagający paru poprawek). Ale nagle doznałam olśnienia: a może zrobić ramen o smaku curry? Jak być może zdążyliście zauważyć, jestem fanką ramenu. Długo się więc nie …

Opowieść z Tokyo – dzień I: Asakusa

Rok temu udałam się w podróż do Japonii. Spędziłam dziesięć cudownych, szalonych dni w Tokyo. Chodziłam, zwiedzałam, jadłam i robiłam zdjęcia. Swoje wrażenia i przemyślenia zapisałam, tworząc Opowieść z Tokyo. Przed Wami dzień pierwszy.  Ostrzegam, że nie jestem żadną specjalistką, swoją wiedzę czerpię z książek, rozmów i własnych obserwacji, mogę sie w niektórych kwestiach mylić. Jeżeli macie …