15 września 2014 Bento Japonia Mięso Szybkie

Klopsiki wołowe w sezamowej panierce

Ostatnio bierze mnie nostalgia. Za Japonią. Za Tokyo. Za nagłym ściśnięciem gardła, gdy z małego okienka samolotu dostrzegłam Fujiyamę, a po jakimś czasie – ogromny, ogromny twór, jakim jest stolica Japonii. Za siedzeniem w parku i jedzeniem świeżych krakersów ryżowych. Za przyjemnym zapachem drzewa cedrowego przy świątyniach i cmentarzach. Za rozmowami łamaną japońszczyzną ze starożytnymi dziadkami, kórzy chcieli nam pomóc. Za najpyszniejszą tempurą i zwykłym białym ryżem, jaki kiedykolwiek jadłam. I za wieloma, wieloma innymi rzeczami. Widokami. Szczegółami. Zapachami. Smakami.

Ale cóż.

Pocieszam się – między innymi – jedzeniem 🙂 Tym razem coś bardzo domowego – takie klopsiki mamy wkładają do pudełek bento na drugie śniadanie swoim dzieciom i mężom. Użyłam techniki kara age, czyli mięso nie smażyłam w żadnej specjalnej panierce czy cieście, a w mące (z dodatkiem sezamu). Określenie kara age znaczy „chńskie smażenie” – bo to z Chin wywodziła się ta technika, ale znak kanji tutaj użyty oznacza również „pusty”, czyli bez panierki.  Najpopularniejszym chyba daniem tego rodzaju jest kurczak kara age. Ot, taka ciekaowstka 🙂

SKŁADNIKI (10-12 sztuk):

Klopsiki:

  • Około 250 g mielonego mięsa wołowego
  • 1 cebula szalotka
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki oleju sezamowego
  • Pieprz i sól do smaku

Panierka:

  • 3 łyżki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
  • 3 łyżki białego sezamu
  • 2 łyżki czarnego sezamu

Sos:

  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki mirin
  • 1 łyżka sake
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżka soku ze startego imbiru

Dodatkowo:

  • Olej do smażenia

 

PRZEPIS:

Mięso mieszamy z posiekaną cebulą, olejem sezamowym, sosem sojowym, pieprzem i solą. Formujemy z masy kulki.

Surowe klopsiki

Rozbijamy jajko i ubijamy widelcem. Do osobnej miseczki wsypujemy mąkę i sezam. Mieszamy.

Panierka z sezamem

Nalewamy do rondelka olej. Podgrzewamy do 130-140 stopni (jakieś 3 minuty na dużym ogniu, potem należy go zmniejszyć). Klopsiki moczymy w jajku, obtaczamy w mące z sezamem i wkładamy do tłuszczu – nie więcej jak trzy sztuki na raz, inaczej olej się schłodzi i panierka nie będzie chrupiąca. Smażymy około 6-7 minut. Następnie podgrzewamy olej do około 160-170 stopni (1-2 minuty na tym samym ogniu, kórego używaliśmy do pierwszego smażenia) i obsmażamy klopsiki nie więcej jak 2 minuty, aby ładnie zbrązowiały i stały się chrupiutkie. Ale uważajmy, aby się nie przypaliły! Gotowe klopsiki kładziemy na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

W miseczce łączymy sos sojowy, ocet ryżowy, sok z imbiru, sake i mirin.

Gotowe! Radzę oszczędnie zanurzać klopsiki w sosie, aby jego smak nie przyćmił walorów Naszych mięsnych kulek 😉

Klopsiki wołowe gotowe do jedzenia!

 

  • Marta Myśliwiec

    O Jezusie, i mnie teraz naszła taka nostalgia za Japonią – tak bardzo chciałabym tam być :-/ Pić matchę, jeść dango, usiąść w parku, popatrzeć na niebo w tej ciszy, pomimo wielkomiejskiego krzyku. Och wróciły wspomnienia 🙂 Kiedyś tam wrócę – na pewno.
    A pulpeciki zrobię mężowi, choć on woli te kręcone pampuszki gotowane na parze z mięsnym nadzieniem 🙂

    • marycooking

      Aaa, nikuman, bułeczki z mięsem? Tak, mają swój urok 😉

      Wróć, wróć, ja właśnie jestem drugi raz (tym razem sama) i jest cudownie
      (na fb i instagramie znajdziesz info, co się u mnie teraz w tej Japonii dzieje 😉 )

      • Marta Myśliwiec

        O to lecę 🙂