23 września 2014 Japonia Słodkie Szybkie Wege

Mitarashi dango

W ostanim wpisie zapoznałam Was z dango. Takim, hm, podstawowym. I chociaż niekórzy lubią podjeść sobie takie białe kuleczki z kubkiem (tudzież czarką) gorzkiej zielonej herbaty, większość populacji raczy się różnymi rodzajami ryżowych kluseczek. Najbardziej popularnymi chyba – i jednocześnie najprostszymi – są mitarashi dango. Możemy je zrobić w domu, ale częściej spożywa się je w trakcie niezliczonych festiwali – matsuri – kupując je w budkach – yatai. Wersja festiwalowa różni się trochę od domowej – tutaj najpierw kulki obtacza się w gęstej polewie, a następnie grilluje. W domu zaś robi się raczej odwrotnie, aby zaoszczędzić sobie czasu (i zdrowia) zmarnowanego szorowaniem patelni.

Słowo mitarashi oznacza rytualne przemycie ust i dłoni przed wejściem do świątyni. Ten rodzaj dango ma przypominać wyglądem bąbelki źódełka przy jednym z najstarszych chramów w Japonii – chramie Inoue (Shimogano). Jego zasoby używane są właśnie do tego rytuału. Tradycyjnie polewę robi się z cukru i sosu sojowego. Przez to ma charakterystyczny, słodko-słony smak. Brzmi odrzucająco? Skądże – używając dobrego sosu sojowego zapewniamy sobie dawkę umami, która mile połechce Nasze kupki smakowe. Zamieściłam tutaj swój wariant na tę klasyczną polewę, ale podaję tutaj także drugi wariant, słodszy, zrobiony z dyni. 

 

/Przepis zainspirowany książką Japońskie Słodycze autorstwa M. Tomaszewskiej-Bolałek/

SKŁADNIKI:

  • Przygotowane wcześniej dango

Polewa – I wariant:

  • Około 1 szklanka ugotowanej dyni
  • 2-3 łyżki cukru (najlepiej brązowego)
  • 1/2 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej (może być też ziemniaczana)

Polewa – II wariant:

  • 6 łyżek sosu sojowego
  • 4 łyżki cukru (najlepiej brązowego)
  • 2 łyżeczki skrobi
  • 3-4 łyżki mirin

 

PRZEPIS:
W przypadku pierwszego wariantu: dynię blendujemy, następnie łączymy wszystkie składniki w rondelku. Dokładnie mieszamy. Wstawiamy na duży ogień. Często mieszając, doprowadzamy do wrzenia. Ściągamy z ognia, kiedy masa zgęstnieje.

W przypadku drugiego wariantu: w rondelku łączymy wszystkie składniki, dokładnie mieszamy, aby nie porobiły się grudki. Wstawiamy na duży ogień i doprowadzamy do wrzenia, często mieszając . Ściągamy z ognia, gdy polewa zgęstnieje.

Dango świeżo polane polewami

 

Na obrazku – na pierwszym planie dango polane sosem z dyni, na drugim – z sosu sojowego)

Dango nabijamy na patyczki (które powinny się moczyć w chłodnej wodzie przez parę minut), a następnie dajemy na grill (lub patelnię grillową) i pieczemy przez kilka minut. Można też podpiec dango na suchej, rozgrzanej patelni, również przez parę minut. Przekładamy na talerz/talerze i polewamy polewą/polewami.

Smacznego!

Mitarashi dango gotowe do jedzenia :)

 

*Co do składników:

Wszystkie składniki bez problemu dostaniemy w sklepach z azjatycką żywnością, np. Smaki Świata. Większy wybór – oczywiście – dostaniemy w Internecie. Co do sosu sojowego – radziłabym kupować te wyrpdukowane w Japonii lub firmy Kikkoman. Wtedy będziemy mieć gwarancję, że sos będzie smakowął tak, jak powienien (i nie będize miał w składzie żadnych przykrych niespodzianek). Kupując mirin lepiej czytać etykiety – ostatnio w sklepie widziałam butelkę, która mieściła w sobie wszelakie „E” i parę innych elementów, które w prawdziwym mirin nie powinny się znaleźć.

  • Karol

    dzień dobry
    pisze Pani niesamowite blogi. nie dość, że jestem totalnym 0 w gotowaniu ale kocham jeść czyjeś potrawy to po prostu nie mam innego zainteresowania (oszołomy na punkcie Japonii wiedzą o co chodzi). mam pytanie. nie mam ukończonych 18 lat a dokładniej mam 13 i chciałbym zapytać czy jestem w stanie zastąpić w jakiś sposób mirin. ponieważ sprawdziłem i zawiera dość dużo alkocholu. czy istnieje jakiś sposób na zamiane tego składniku lub czy potrawa nie straci na smaku jeżeli go nie dodam. z góry przepraszam za błędy jeżeli się jakieś trafiły i naprawdę gorąco pozdrawiam i życzę dalszych wypraw.

    • marycooking

      Hej, dziękuję za miłe słowa!
      Mirin ma w sobie alkohol, ale wyparowuje on podczas gotowania. W Japońskich domach to jeden z podstawowych składników, jako przyprawa jest spożywana nawet przez dzieci.
      Jednak jeśli chcesz zastąpić mirin, zmieszaj ocet ryżowy z cukrem. Nie będzie to to samo, ale lepsze to, niż nic. Spróbuj zmieszać to w proporcji 1/2 łyżeczki cukru na 1 łyżeczkę octu.
      Mam nadzieję, że pomogłam! 🙂