Piątkowe bento – 10.07.2015

Ostatnio zaciekawiło mnie zjawisko tak zwanych “Friday Links”, które dostrzegłam na wielu anglojęzycznych blogach. Autor dzieli się z czytelnikami linkami, które mu się spodobały lub wydawały ciekawe. Pomysł, moim zdaniem, fajny. Postanowiłam więc, że też taki cykl zacznę: co piątek na marycooking zawitają linki z całego tygodnia, które w jakiś sposób mnie urzekły lub zaciekawiły. …

Yaki onigiri

Obiecałm prosty i pyszny przepis i oto on: yaki onigiri. Tradycyjna ryżowa przekąska w nieco innej – chociaż wciąż kasycznej – formie. Smaczne zarówno na ciepło, jak i na zimno. No i robi się je rach-ciach. Pozwolę sobie zasugerować, aby zabrać je na piknik albo jako lekkie i sycące drugie śniadanie. Chociaż obiecnie jest ciut za …

Rzecz o tym jak zjadłam kurczaka teriyaki KFC (i przeżyłam)

Kochani, to ja, wróciłam! Już zdrowa i po sesji, prezentuję Wam nowy wpis. Dzisiaj przepisu nie będzie, będzie za to moja krytyka okropnego tworu, który KFC lansuje jako japoński specjał. Bardzo KFC przepraszam, ale z Japonią łączy go tylko nazwa zaczerpnięta od japońskiej potrawy. Oraz parę migawek z Kraju Kwitnącej Wiśni ze stereotypowej i nieprzyjemnie powierzchownej …

Yasai yakitori

Hej… Dzień dobry, to ja, Marysia… Pamiętacie mnie jeszcze? Ha, ha, haha… Znowu cisza na blogu, za którą okropnie przepraszam. Zaliczenia, egzaminy, praca i inne sprawy już dawno mnie powaliły na ziemię, ale co rusz dają mi jeszcze celnego kopniaka. Ale spokojnie, jeszcze tylko dwa tygodnie. Potem idę spać na cały dzień, następnie budzę się …

Soja gotowana z kombu, czyli zdrowa przekąska

W czwartki zakrzywiam czasoprzestrzeń. Ale tylko troszkę. Jestem jednym z tych szczęśliwców, którzy mają trzy dni wolne w tygodniu. Otóż to, właśnie. W czwartki nie mam zajęć. Co pozwala mi na owo skromne zagięcie czaspoprzestrzeni i nadgonienie zaległości z całego tygodnia. Oczywiście, koniec końców okazuje się, że rzeczy do zrobienia i tak jest za dużo. Naprawdę, …

Oshizushi, czyli prasowane sushi

Wieki temu zaprezentowałam Wam przepis na ryż do sushi. Ale jak już ten ryż wykorzystać, to Wam nie pokazałam. Na szczęście, nadarzyła się ku temu okazja przy tworzeniu cateringu na maraton filmów japońskich. Chciałam wpierwprzyrządzić sushi takie, jakie znają wszyscy – maki czy onigiri… Ale pomyślałam sobie, że może zrobić je troszkę inaczej niż zwykle. …

Furutsu Yakitori

Wsytd mi, kochani, okropnie wstyd. No bo na blogu cisza. I wpisy jakby krótsze. Ale obiecuję, że po tym szalonym czasie (tak, tak, dalej trwa) będę Was rozpieszczać różnymi pysznościami. A we wrześniu zabiorę Was na trzy tygodnie do Japonii. Ale zanim nastąpi ten cudowny moment, czeka mnie sesja. Pierwsza sesja, gdzie będę jednocześnie pracować. …

Pasta z czarnego sezamu

Pamiętacie, jak skarżyłam się, że mam teraz szalony czas w moim życiu? Coż, dalej go mam. Dlatego przepraszam, za tę ciszę na blogu. Jedną z tych szalonych rzeczy, które mi się teraz przytrafiają, było zapewnienie cateringu na maraton filmów japońskich zorganizowany przez Dyskusyjny Klub Filmowy Politechniki Wrocławskiej. Ja, kuchnia i jedzenie dla 200 osób. Gdyby nie …

Przedsmak maratonu filmów japońskich

Jeżeli zaglądacie na mojego Facebooka, wiecie, że w poniedzałek (4 maja) będę serwować prekąski na maratonie filmów japońskich DKFu Politechniki Wrocławskiej. Być może mignął Wam nawet gdzieś plakat, na którym w dolnym roku widnieje moje logo (jest to rzecz dla mnie nowa i przyjemna, pozwólcie mi się trochę pochwalić). Oczywiście, okropnie się cieszę. Ale też, …

Sernik ze słonym karmelem miso

Nigdy nie lubiłam serników. Spożywanie na deser sera udającego ciasto było dla mnie niezrozumiałe, a jeżeli ktoś podstępnie ukrył w masie serowej rodzynki – wręcz odrażające. Po co pakować ser do formy i piec, skoro można równie dobrze przygotować coś lepszego? Na przykład ciasto czekoladowe albo placek rabarbarowy (na który – NARESZCIE – zaczyna się …