Sałatka z glonów wakame

 

Długo zastanawiałam się, od czego zacząć tego oto bloga. Wreszcie zdecydowałam się na proste danie, które wydaje się być kwintesencją Japonii j jej smaków. Otóż nic bardziej mylnego. Mowa o sałatce z glonów wakame, którą znamy z barów sushi. Wierzcie mi, w Japonii czegoś takiego nie uraczycie (no, może w barze pod zagraniczną – zwłaszcza Amerykańską – klientelę). Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, skąd wzięła się ta pseudo-Japońska przystawka. Jedyne, czego jestem pewna, to że przyjechała do Polski ze Stanów.

Poniżej zamieszczam przepis na podstawowy dressing do sałatki. Jest on dosyć neutralny, aby każdy mógł go doprawić wedle uznania. Ja, na przykład, z reguły daję więcej octu, aby był bardziej kwaśny. Można też dodać więcej oleju, aby dressing był bardziej esencjonalny i wytrwany albo więcej wina mirin, aby sos nabrał słodyczy.

SAŁATKA Z GLONÓW WAKAME

Składniki:

  • Garść suszonych glonów wakame
  • Ziarna sezamu
  • Dressing (wersja podstawowa):
  • -2 łyżki oleju sezamowego
  • -2 łyżki octu ryżowego
  • -1-2 łyżki mirin (ewentualnie cukier)
  • Sól i pieprz według uznania

 

Przepis:

Glony moczymy w zimnej wodzie przez około 10-15 minut. W tym czasie przygotowujemy dressing: mieszamy ze sobą olej sezamowy, ocet ryżowy oraz mirin

Po upływie 15-20 minut odsączamy glony – proponuję je troszkę ścisnąć, aby pozbyć się z nich nadmiaru wody (wtedy sos uniknie rozwodnienia). Umieszczamy glony w miseczkach, polewamy dressingiem i posypujmy sezamem (ten można sprażyć, aby wydobyć jego smak).

Oczywiście, proponuję spożyć tę przystawkę pałeczkami (hashi), jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć do tego widelca.

Smacznego!