25 sierpnia 2014 Japonia Mięso Ramen

Shōyu rāmen

Przedstawiam Wam rāmen prawdziwy (na domowe oraz polskie możliwości) – cudownie intensywny, nieprzyzwoicie sycący, wstrzykujący Nam z każdym tłustym siorbnięciem dawkę umami. Shōyu rāmen, powstały na bazie sosu sojowego (osobiście mój ulubiony) pochodzi z Tokyo i jego okolic. Tradycyjnie bulion robi się na kościach wieprzowych, ale ponieważ bulion drobiowy jest lżejszy, a kurczak tańszy oraz łatwiej dostępny, zdecydowałam się go tutaj użyć. Ważne jest, aby konsupcje zacząć natychmiast i od spożycia makaronu – ten szybko wchłania zupę i rozmaka. Tak powinno się jeść rāmen – najpierw wciągamy makaron, parząc sobie usta, potem dodatki, a na końcu wypijamy zupę, wypełniając brzuch gorącym wciąż płynem. A potem odpływamy z przyjemnego przejedzenia i doznań smakowych.

Jak pisałam tutaj, rāmen to sprawa całodniowa – niektóre przepisy wymagają gotowania bulionu nawet przez kilkanaście godzin. Ale wierzcie mi, kiedy już zaczniecie zasysać makaron z parzącego rosołu, Wasze ciało zaatakują endorfiny i tłuściutkie, słodko-słone umami. No i satysfakcja, że daliśmy radę i byliśmy cierpliwi.

Ewentulane resztki warto zamrozić. A co zrobić z górą mięsa i warzyw użytych do zrobienia bulionu? Spokojnie, niedługo się dowiecie!

I pytanie do Was, Drodzy Czytelnicy – jaki rāmen oraz dodatki lubicie najbardziej? 🙂

 

/Przepis zaadapowany z The Paupered Chef/

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

Bulion:

  • Około 2 kilogramów kurczaka (najlepiej ćwiartki i udka)
  • 2 selery
  • 3-4 marchewki
  • 2-3 pory
  • ½ zielonej kapusty
  • ½  główki czosnku (przeciętej w poprzek)
  • Mniej więcej 5-centymetrowy kawałek imbiru, obrany i zgnieciony
  • Konbu o wymiarach mniej więcej połowy kartki A4, przetarte lekko wilgotną szmatką
  • ½ szklanki sake

Shōyu tare:

  • 2 szklanki wody
  • 2 szklanki sosu sojowego (shōyu)
  • ½ szklanki ciemnego sosu sojowego
  • 1,5 szklanki płatków bonito (katsuobushi)
  • Konbu wielkości mniej więcej połowy kartki A4, przetarte wilgotną szmatką

Dodatkowo:

  • Makaron rāmen (przepis tutaj)

DODATKI (wedle uznania):

  • Jajko: np. gotowane na twardo,
  • warzywa: posiekana dymka, kapusta, pak choi, kukurydza, kiełki fasoli mung,
  • grzyby: np. enoki;
  • glony: np. wakame, nori
  • przyprawy: beni shoga (piklowany imbir), biały/czarny pieprz, sezam, shichimi Nana/ togarashi (mieszanka siedmiu przypraw), sansho (pieprz japoński)

*Co do składników:

Większość rzeczy dostaniemy w supermarkecie, resztę – w Internecie bądź w delikatesach typu Smaki Świata.Konbu jest dosyć drogie, ale z reguły można jeden płat wykorzystać kilka razy (chociaż nie w tym przypadku). To samo dotyczy płatków bonito.

Sos sojowy także jest dostępny w supermarketach, warto jednak zapłacić trochę więcej i kupić litrową butlę prawdziwego shōyu. Najbardziej dostępny jest Kikkoman.

Sake można czasami dostać w zwykłym sklepie, ja jednak kupuję zawsze Gekkeikan w Smakach Świata, kosztuje 15 zł.

Takie produkty, jak sansho, wakame czy beni shoga lepiej kupić w Internecie – mamy wtedy więszy wybór, a ceny są przyjaźniejsze.

 

PRZEPIS:

Robimy bulion: wlewamy wodę do dużego garnka i dodajemy kurczaka. Doprowadzamy do wrzenia na dużym ogniu. Wyłączamy ogień. Ściągamy osad.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dodajemy pozostałe składniki. Włączamy mały ogień i gotujemy na wolnym ogniu przez około 4 godziny. Można krócej, ale warto poczekać 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdejmujemy z ognia i przecedzamy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po czterech godzinach bulion pachnie i wygląda wspaniale!

 

Robimy shōyu tare: łączymy składniki w rondlu. Dajemy na duży ogień i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy na wolnym ogniu przez około 15 minut. Przecedzamy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gotowe shōyu tare

 

Robimy rosół:  łączymy bulion i tare w proporcjach:

  • 5 szklanek bulionu
  • 2  szklanki tare
  • 1 szklanka gorącej wody – ilość można dostosować, ale miksturę  – bardzo esencjonalną – trzeba rozcieńczyć!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Skromne, ale zupełnie wystarczające dodatki: jajko na twardo, posiekany kurczak i glony nori

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teraz wkładamy do misek makaron oraz dodatki i zalewamy gorącą, niemal gotującą się zupą.  Gdybyśmy byli w Japonii, nastąpiłoby w tym momencie głośne siorbanie. Niestety, znajdujemy się w Polsce, w kręgu kulturowym, gdzie takie zachowanie uważa się za co najmniej niegrzeczne. Jeżeli jednak ucztujemy samotnie lub w gronie najbliższych, wydaje mi się, że możemy sobie na siorbanie pozwolić.

Smacznego!

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA