17 lutego 2015 Podstawy Ramen

Soda pieczona

Myślami jestem w krainie ramenu. Wymyślam smaki, kombinacje, proporcje składników. Smakuje je. Dobieram dodatki. Ach, ale nie można zapomnieć o makaronie! Czymże jest ramen bez makaronu? I chociaż można oszukiwać się marnymi zastępnikami kupionymi w sklepie, to czy nie lepiej jednak zrobić taki makaron samemu? Sprawić, że ramen jest od początku nasz i tylko nasz, z góry do dołu, od bulionu do makaronu?

Jak podałam w tym przepisie, można użyć do wyrobu makaronu ramen zwykłej sody oczyszczonej. Ale wystarczy wrzucić tę oto sodę do piekarnika na godzinkę i dzięki odpowiednim procesom chemicznym powstaje coś zbliżonego do kansui, cudownej wody, która nadaje sprężystość ciastu. I chociaż w niektórych sklepach w Internecie można kansui znaleźć, ja osobiście wolę wydać niecałą złotówkę na opakowanie sody, aniżeli blisko trzydiześci złotych na butleczkę kansui. Zwłaszcza, że jeżeli pieczoną sodę zamkniemy w szczelnym opakowaniu, stanie się ona nieśmiertelna i będzie nam służyć do końca swoich (lub naszych, zależy od tego, jak często wyrabiamy makaron) dni.

I tym optymistycznym akcentem zapraszam do przepisu!

 

SKŁADNIKI:

  • Opakowanie sody oczyszczonej

 

PRZEPIS:

Nagrzewamy piekarnik do temperatury 130-150 stopni Celsjusza. Na blachę wyłożoną folią aluminiową wysypujemy sodę oczyszczoną. Wstawiamy do piekarnika na około godzinę.

Po wyjęciu przekładamy ostrożnie do szczelnego opakowania.

UWAGA: nie dotykamy pieczonej sody gołymi rękami, bo podrażni nam skórę!

Zamknięta w szczelnym opakowaniu, pieczona soda się nie zepsuje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

A tak wygląda makaron z sodą pieczoną. Jest sprężysty i żółciutki! Chociaż nie da sę ukryć, że trochę go grubo pocięłam…
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  • gin

    Intrygujące 🙂