Tag Archives: cukier

Mizu shingen mochi, czyli jadalna kropla

Uwielbiam ten moment przed deszczem, kiedy powietrze wypełnia mokry zapach lata. Wtedy otwieram wszystkie okna na oścież, próbując skusić go do wniknięcia do mojego domu i pozostania w nim. Oczywiście, zapach deszczu nie lubi być w zamknięciu – w czterech ścianach szybko znika i pozostaje tylko wspomnieniem. Pozwalam więc, by swobodnie przepływał między pokojami, od jednego …

Shiitake wielozadaniowe

Robię się coraz lepsza w bento. I to nie byle jakich – zdrowych, pełnowartościowych i całkowicie wegańskich bento. Mój repertuar dań nadających się do pudełka powiększa się, a ja nabieram wprawy i pewności. Na razie kroczę powoli i uważnie, udoskonalam swój warsztat, ale póki co – mogę dostarczyć Wam przepis na jeden z moich obecnych …

Mrożona matcha z miętą i cytryną

Ponownie oddaję hołd herbacie matcha. Jej pięknej zieleni, delikatnemu zapachowi i charakterystycznemu ziemistemu smakowi. Nie mówiąc już o wachlarzu właściwości zdrowotnych, którymi ta herbata może się poszczycić. Przekonywałam Was do niej w połączeniu z truskawkami, mrożonym jogurtem, maślanymi ciasteczkami i czekoladą czy rozgrzewającym matcha latte. Tym razem coś lżejszego, chłodniejszego i cudownie orzeźwiającego. Polskę ma uderzyć …

Soja gotowana z kombu, czyli zdrowa przekąska

W czwartki zakrzywiam czasoprzestrzeń. Ale tylko troszkę. Jestem jednym z tych szczęśliwców, którzy mają trzy dni wolne w tygodniu. Otóż to, właśnie. W czwartki nie mam zajęć. Co pozwala mi na owo skromne zagięcie czaspoprzestrzeni i nadgonienie zaległości z całego tygodnia. Oczywiście, koniec końców okazuje się, że rzeczy do zrobienia i tak jest za dużo. Naprawdę, …

Przedsmak maratonu filmów japońskich

Jeżeli zaglądacie na mojego Facebooka, wiecie, że w poniedzałek (4 maja) będę serwować prekąski na maratonie filmów japońskich DKFu Politechniki Wrocławskiej. Być może mignął Wam nawet gdzieś plakat, na którym w dolnym roku widnieje moje logo (jest to rzecz dla mnie nowa i przyjemna, pozwólcie mi się trochę pochwalić). Oczywiście, okropnie się cieszę. Ale też, …

Purin, czyli japoński pudding

Tak, wróciłam. Polska. Niby bardziej wiosenna, cieplejsza i jaśniejsza, ale wciąż gorsza od słonecznej, trwającej w zimowo-wiosennym zawieszeniu Austrii. Nie zrozumcie mnie źle – przyjemnie jest być znowu w domu, ale nie da się ukryć, że zderzenie z rzeczywistością było twarde i bolesne. Tak czy siak, to właśnie w Alpach wpadłam na ten przepis. To było podczas tego …

Unohana, czyli ciekawostka

Poniższy przepis jest raczej swego rodzaju ciekawostką. Bo jeżeli nie wyrabiacie samodzielnie tofu albo nie znacie takiej osoby, prawdopodobieństwo znalezienia podstawowego składnika, okary, jest znikome. Jednak mnie się poszczęściło i stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch małych słoiczków tejże substancji. Nie pozostało mi nic innego, jak to wykorzystać. Ein moment! Co to właściwie jest okara? Okara to ziarnisty osad, …

Dip Wagamama

Wagamama. Słowo wieloznaczne. Ma wydźwięk raczej negatywny, używamy go, gdy chcemy nazwać kogoś samolubnym. Na rozpuszczone bachory mówi się, że są wagamama. Ale równie dobrze można użyć tego przyjemnie rytmicznego słowa, aby nazwać kogoś rozrabiaką i uparciuchem, ale raczej w pozytywnym, żartobliwym znaczeniu. I tak tłumaczy swoją nazwęWagamama noodle bar. Osobiście (jeszcze) tam nie byłam, ale już jakiś czas …