Tag Archives: esej

Zmiany, zmiany

Nastała jesień. Pierwszy dzień września zapukał do drzwi z subtelnością Godzilli, obwieszczając ścianą deszczu i ogólną pizgawicą, że oto Polska Złota Jesień. Gwałtowny spadek temperatury, gwałtownie skracający się dzień, gwałtownie wzrastające rachunki za gaz i prąd i ogólny gwałt na mojej osobie, źle znoszącej ten okres przejściowy. I też znak, że coraz bliżej moje urodziny. …

Kyoto cz. II: tysiąc torii i lisy, czyli Fushimi Inari Taisha

Zimno. Szaro. Zima. Dzień jest niemiłosiernie krótki, a rzeczy do zrobienia coraz więcej. Obowiązki, obowiązki, obowiązki. Wszystko dookoła mnie pokrywa nieprzyjemne szare zmęczenie. Coraz częściej wracam myślami do Japonii. Do słońca i umiarkowanego ciepła wczesnej japońskiej jesieni. Do ciężaru plecaka i aparatu dyndającego u szyi. Do bólu stóp. Do zachwytu. Do jedzenia. Do niezależności i …

Przemyślenia po powrocie z Japonii

Wiele, wiele razy zabierałam się do pisania o Japonii. Z reguły wydobywałam z siebie kilka zdań, po czym porzucałam proces twórczy lub po prostu usuwałam to, co napisałam. Jadąc metrem, maszerując ulicą, obserwując ludzi i otoczenie, ćwicząc, siedząc też w domu i przyswajając kolejny dzień pełen wrażeń – cały czas w moim umyśle dryfowała kwestia …

Opowieść z Tokyo – dzień III: Shinjuku

W całym tym szale świątecznym, tych pierogach, mięsach, macerowaniach, barszczach, zobowiązaniu do rodzinnego nicnierobienia, zatęskniłam do Japonii. Tak odmiennej od Polski, od tego polskiego zgiełku i tradycji. Więc zaczęłam wspominać, oglądać zdjęcia, przywoływać zapachy, uczucie gorąca i muśnięcia chłodnego deszczu o rozgrzaną skórę, gorycz zimnej herbaty w restauracji, zaciekawione spojrzenia w metrze… Drodzy Czytelnicy, jeżeli …