Wegański bulion dashi z makaronem udon

 

Trochę nie chcę, żeby ten tydzień się skończył. Po weekendzie rozpocznie się bombardowanie zaliczeniami, bo – jak wiadomo – najlepiej wszystko wsadzić studentom w jeden tydzień. Także siedzę sobie i pocieszam się myślami o jedzeniu. I nad moimi pysznymi zakupami z Delikates Azjatyckich, które odkryłam dzięki znajomej (dzięki raz jeszce, M.!). Mają tam cudowny (jak na polskie warunki) wybór produktów, a ceny nie są (bardzo) rażące 🙂

Ostatnio spędzam także nieprzyzwoicie dużo czasu na internetowym wydaniu jednego z najlepszych magazynów o jedzeniu na świecie, The Lucky Peach. Wreszcie mogę sobie poczytać o ramenach wszelkiej maści i innych pysznościach. Do tej pory tylko spoglądałam smutno na wydania papierowe w Empiku, kosztujące – uwaga – 89.90 zł. Także hura dla internetowej wersji!!!

Z myślą o zapracowanych, ale z pewnością głodnych, Czytelnikach, wymyśliłam ten oto przepis. Zrobienie tej zupy zajmuje 10-15 minut, wliczając w to czas gotowania makaronu. Rozgrzewa, syci, i smakuje – czegóż chcieć więcej? 🙂

Na przepis wpadłam zupełnie przypadkiem, patrząc na limonki w sklepie. Szczerze mówiąc, udon chodził za mną już od dłuższego czasu i chciałam stworzyć z nim jakiś prosty, sycący przepis. Miałam już w domu wegańskie  dashi. I wtedy właśnie popatrzyłam na limonki. I jakoś tak wszystko ułożyło się w mojej głowie: sos sojowy, tamari, limonka… Hmm… Będzie pysznie!

Chyba nie muszę mówić, ale przepis jest w 100 wegański 😉

P.S. Jeżeli nie możecie znaleźć sosu tamari, dodajcie więcej sosu sojowego (to nie będzie, oczywiście, to samo, ale trzeba sobie jakoś radzić w polskich realiach).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

SKŁADNIKI (na 2 porcje):

  • 1 litr konbu dashi
  • około 150 g makaronu udon
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki tamari
  • 1,5 łyżki mirin
  • 1,5 drobnego brązowego cukru
  • 0,5 łyżeczki soli
  • Sok z połówki limonki

Opcjonalnie (i do wyboru):

  • Sezam (czarny lub biały)
  • Por
  • Dymka

 

PRZEPIS:

Gotujemy makaron według instrukcji na opakowaniu. Można go gotować mniej więcej minutę krócej, wtedy troszkę wolniej ulegnie zmiękczeniu w gorącej zupie. Odcedzamy makaron i natychmiast hartujemy zimną wodą. Odstawiamy.

Sporządzamy dodatki: prażymy sezam, tniemy dymkę lub por (ten można dodać surowy lub lekko go podsmażyć, lub też dodać do podgrzewającej się zupy, żeby zmiękł).

Podgrzewamy dashi na średnim ogniu. Dodajemy sos sojowy, tamari, mirin, cukier, sól i sok z limonki. Mieszamy. Pozwalamy podgrzewać się zupie, aż będzie bardzo gorąca ( ale nie będzie się gotować). Ściągamy z ognia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Do misek wkładamy makaron. Zalewamy je (bardzo) gorącym bulionem. Górę posypujemy  wybranymi przez nas dodatkami. Podajemy natychmiast, bo makaron zacznie szybko mięknąć i stanie się mało smaczny.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smacznego!